Wznieśmy Toast, High Dry Toast
Fribourg & Treyer - klasa sama w sobie. Można nie lubić niektórych ich wyrobów, ale na pewno ciężko powiedzieć o tabakach sygnowanych tą marką, że są złe. Bardzo lubię tabaki typu toast za ten unikalny aromat. Do tej pory, jeśli kupowałem toasty, to głównie WoS'a z dodatkiem limonki lub cytryny, które są całkiem przyjemne. High Dry Toast, to snuff bardzo suchy, zmielony na pył i bez dodatków aromatycznych. Konsystencja może niedoświadczonemu tabaczarzowi utrudnić zażywanie, ale każdy, kto zażywa tabaki indyjskie, czy suche angliki, nie będzie miał problemów.
Aromat z puszki jest subtelny. Czuć charakterystyczny tytoń, jakąś bardzo delikatną nutę orzechową. Może to przyzwyczajenie z innych tabak tego typu, ale gdzieś w tle, niemal niezauważalnie czuję coś cytrusowego/orzeźwiającego - może to jednak być tylko złudzenie.
Po zażyciu czuć świetny tytoń, nuty orzechowe, palone wyraźnie wyczuwalne. Czuć zarówno lekką słodycz, jak i trochę goryczki, którą można skojarzyć z bazą tytoniową Toque - to jednak składowe tabaki typu toast. Aromat wyśmienity i cały czas mam wrażenie, że czuję w tle bardzo, bardzo subtelne cytrusy (nie dam sobie jednak nawet palca obciąć, ktoś musiałby to potwierdzić).
Snuff piecze w nosie dość intensywnie, co sugerowałoby sporą zawartość nikotyny. Dla mnie to zaleta.
Na koniec zostawiłem opakowanie. Ciężko odmówić tej puszce uroku. Estetyczna, zwracająca uwagę kształtem, całkiem wygodna do noszenia w kieszeni. Zakręcana. Niestety kształt wymusza używanie łyżeczki - dla mnie to minus, jestem zwolennikiem 25g puszek Samuela Gawitha, czy The Viking. Gdy tabaki sporo już ubędzie, można poradzić sobie przez ostrożne wysypanie jej na wieczko i wtedy zażyć szczyptą. Nie zmienia to jednak faktu, że można było zrobić standardowe opakowanie i było by to wygodniejsze rozwiązanie - dlatego 4/5 za puszkę.
Podsumowując, High Dry Toast marki Fribourg & Treyer, to świetna tabaka typu toast. Idealna jako tabaka codzienna - zadowoli nikotyną, zachwyci aromatem ale nie zmęczy sobą, tak jak ostatnio męczy mnie trochę Viking Dark. Myślę więc, że w okresie wiosenno-letnim, będzie przyjemniejsza w zażywaniu niż ciężkie, ciemne tabaki. Dodatkowo, nie zapycha nosa a udrażnia go, więc dla mnie to kolejny jej atut. Szczerze polecam - każdy powinien jej spróbować. Dla wielbicieli snuffu typu toasted - pozycja obowiązkowa.
Wyśmienita tabaka. W tej pozornej prostocie czuć kunszt blenderski, czuć tradycję sięgającą 1720 roku. HDT to dowód na to, że nie trzeba pakować do tytoniu aromatycznych dodatków, mentolu i innych "ubarwień", aby był smaczny i zachwycał. Sięgam po nią z różnym natężeniem, czasem aby po prostu dostarczyć organizmowi nikotynę, a czasem by się nią najzwyczajniej w świecie uraczyć i cofnąć się w czasie. Piękna rzecz w pięknym opakowaniu.
A co do cytrusów, ja takowych nie zanotowałem:)
Recenzja oczywiście na plus!
Pozdrawiam
No własnie, co do tych cytrusów nie jestem pewny, czy w głowie ciągle siedzi mi Lime Toast, czy to tylko zapach tytoniu, które u mnie sprawia wrażenie takowe - wiem, że samych olejków, czy cytrusów, tu nie ma, ale gdzieś mi się plącze coś w nosie takie przyjemnego. Tak, czy siak, tabaka zacna bardzo - tak jak piszesz - nie potrzeba dodatków, by pokazać klasę.
TOP25