Brzoskwinia i... zagadka
Do mojej kolekcji trafia kolejny Dean. Kolejny wzięty ze względu na nazwę- nazwę która zupełnie nic mi nie mówi. Fajnie jest otwierać tabake nie mając pojęcia co czeka pod wieczkem.
Zrywam więc czerwony pasek znany z opakowań Dean Snuff. Podnoszę wieczko, które za pierwszym razem nie stawia oporu (później może się zdarzać- i trzeba podważać:p ).
I gustujemy- razem z bratem. Patrzymy pytająco na siebie, ale nikt po pierwszej szczypcie nie stwierdza co to jest, jeszcze trochę- tak, mówie czuje brzoskwinie!
I do dziś dnia to jedyny, aromat z którym się zgodziliśmy i do dziś dnia jedyny który potrafię określić. Jest tam jeszcze coś co znam i jest to coś za czym nie przepadam, aromat z jakiejś tabki z przed lat, którego nie potrafię przywołać z pamięci? Nie wiem nie chcę snuć domysłów. Ale, coś mi mówi że czuję tam tanie cygaro, które zdarzyło mi się zapalić... Zamykam temat tego aromatu do czasu gdy coś mi ne przyjdzie do głowy.
Teraz pisząc recenzje wciągam szczypte- miło fajnie i przyjemnie- biorę jeszcze jedną i kolejną. Ile bym nie wziął, nic się nie zmienia po "wpadnięciu w nos" Jej smaczek jest bardzo subtelny. Zbliżam do nosa coraz to kolejną szczypte starając się na siłe doszukać aromatu, ale nie potrafię. Szczypty o bardzo dobrej wilgotności kończą w nosie. Przystawiam jeszcze nos do całego pudełka, ale i to nic nie daję.
Zaraz, zaraz są jeszcze google :) wybieram szukaj tylko w języku polskim:
- Niestety same sklepy
Może z moim marnym angielskim do czegoś dojdę: wpisuję raz jeszcze:
-Inch Kenneth piszę się rozdzielnie i jest ono szkocką wyspą. Niestety nie potrafię znaleźć nic charekterystycznego z tabaką, albo czymś co może być w jej aromacie.
Może zagadkę rozwiąże ktoś z lepszą znajomością języka? Pozdrawiam!
TOP25