TOP25SNUFFTop25snuff

Piwo, piwko, piweczko

Off-topic 692 replies · 56 participants
Rafał G.
Regular
51 posts
#661

Dziękuję, ale nie jako żołnierz, któremu należy się szacunek. Tylko jako serwisant służących tam pojazdów. Rosomaków.

ziomoziomal
Connoisseur
922 posts
#662

Eri88 napisał(a): Dziękuję, ale nie jako żołnierz, któremu należy się szacunek. Tylko jako serwisant służących tam pojazdów. Rosomaków.

Wszystkim którzy pracują dla dobra ojczyzny i godnie ją reprezentują poza granicami kraju należy się szacunek.

Filek
TOP reviewer
2 223 posts
#663

@Alaundo, łączę się w bólu… Jedyny co udało mi się zdobyć to Abbot Ale. Plus jest taki, że po dwóch tygodniach od zakończenia tygodnia azjatyckiego, udało mi się zdobyć piwo chińskie – Tsingtao.

Karas
Connoisseur
451 posts
#664

Ostatnio miałem okazję spróbować kilku piw. Nie jestem znawcą i nie będę pisał recenzji, tylko kilka krótkich zdań na ich temat, w dodatku bez opisu wizualnego bo z butelki piłem, no i z pamięci:

Lubuskie Jagodowe – paskudztwo. Zero jagód, zero piwa, czuć tylko jakieś gorzkie mydło. Jak dziewczyna wylewała to substancja z butelki przypominała wyglądem denaturat.


Bojan Kokosowe – nie lubię kokosu więc mi nie smakowało, zdecydowanie za słodkie, ale jak komuś to nie przeszkadza i lubi kokosy to powinno mu przypaść do gustu, bo abstrahując od nielubienia kokosów to piwo zrobione całkiem porządnie.


Lwówek Belg – męczyłem to piwo chyba z godzinę. Nie to, że jest kiepskie czy coś. Po prostu średnio mi podchodziło. Przywodzi mi na myśl wielką tytanową rurę pustą w środku. Czyli po prostu ciężar z niedosytem.


Lwówek Porter 18 – głębokie, mocne, aromatyczne piwo o rozgrzewającym potencjale. W zasadzie idealne na sztormy i niepogodę nad morzem. I deszczowe wieczory i burzliwe popołudnia. Bardzo dobre.


Szafarz od Benedyktynów – to jest dopiero piwo! Opisane jest jako “piwo ciemne z miodem” ale ten miód to nie byle jaki miód. Nie gra tu ani pierwszych skrzypiec, ani nie tworzy mydlanej goryczy, jest raczej subtelnym podkreśleniem głębi piwa oraz łagodzi jego goryczkę jednocześnie genialnie współgrając z dodatkami ziołowymi (jestem pewien, że takie tu są). Piwo przywodzi na myśl kwas chlebowy, a jeszcze bardziej przypomina chleb słonecznikowy. W momencie połykania smakuje tak jak rozgryzanie ziarna słonecznika upieczonego w razowym chlebie. Mam wrażenie, że Manufaktura Piwna robiąc swoje Klasztorne chciała stworzyć właśnie takie piwo. Niestety Klasztorne jest tylko echem Szafarza, potrójnie zniekształconym i dobiegającym z oddali.


Krajan Irlandzkie Ciemne – ciężkie, gorzko-słodkie piwo. Goryczka podobna do porterowej, jakby nieco metaliczna, a słodycz soku malinowego. Wielowarstwowe, dobre, ale bez szału. Znacząco obniża refleks podczas gry na cymbergaju.

I pszeniczniaki:


Viva Hel – nie rozumiem tych pozytywnych ocen w internecie. Jedynym wytłumaczeniem może być, że miałem jakąś gorszą albo starą partię. Moje Viva Hel było pozbawione pszenicznego wachlarza smaku, w zamian otrzymałem drożdżowe nuty i coś kwaśnego.


Cornelius Banan – bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałem się raczej piwa smakowego a Cornelius Banan smakuje jak porządna, mętna pszenica z tylko trochę za bardzo podkreśloną bananową nutą (około 11% soku bananowego w piwie). Według mnie połowa tego całkowicie by starczyła. A jeszcze lepiej by te bananki powstały podczas produkcji, niestety jeszcze nie uświadczyłem porządnych bananków w butelkowanym wajcenku. Ale ogólnie piwo na plus.


Rebel Pszenica Dubeltowa – kolejne miłe zaskoczenie, piwo po dwa z kawałkiem w Tesco. Mętne, dobre, mocne z wyraźnie wyczuwalną wędzonką, ale bananki tylko w aromacie i gdzieś daleko w tle.


Okocim Pszeniczne
“pszeciętny przeniczniak”. Niby mętny, niby trochę wędzonki czuć, ale nie przekonało mnie. Mam na wieczór drugą sztukę więc może jeszcze mnie oczaruje. Choć nie zapomnę widoku wirujących drożdży gdy spojrzałem w zawartość butelki.


Wetliner Mgły Sanu – od paru tygodni chodząc na zakupy do Piotra i Pawła ciągle mnie prześladują Wetlinery. Wszędzie ich było pełno za każdym razem. W końcu się skusiłem na kupienie pszenicznego (szczególnie po przeczytaniu, że ma to coś wspólnego z Cisną do której jadę w sierpniu; jako usprawiedliwienie kupna kolejnego piwa podałem sobie “przedsmak wakacji”). I on wespół z Rebelem póki co najbardziej zbliżyły się do mojego ideału piwa pszenicznego z wędzonym tłem, nutą bananów, subtelną ciężkością, słodyczą, goryczką i mętnością.

Tymczasem w Piotrze i Pawle pojawiły się jakieś dziwne piwa gruzińskie. Azjatyckie z resztą też widziałem. Zdjęcia z internetu.

Będę wdzięczny za polecenie kolejnych pszeniczniaków na spróbę.

Adam G.
TOP reviewer
789 posts
#665

Dziś raczę się nowym piwem od Perły – Dzikie Ale. Produkowane w browarze w Zwierzyńcu. Miało być brown ale, a wyszło ciemnobursztynowe piwo z lekką goryczką i bez finiszu. Zadziwiające, na czubku języka bardzo smaczne, a po przełknięciu znika. Tak, jakbym go wcale nie wypił. Zawiera tylko 4% alk. i schłodzone dobrze gasi pragnienie w taki gorący dzień jak dzisiaj.

Marcin W.
Connoisseur
494 posts
#666

@Karaś, Paulanera pewnie piłeś? To chyba najlepiej dostępny Hefeweizen w Polsce. Mi osobiscie z przenicy w miarę dostępnej smakował Litewski Svyturys Baltas, jest też ukraiński Obołoń Przeniczny (Biłe też smaczne). Łyknąłem też kiedyś Weihenstephaner – wydaje się bardzo smaczne. Generalnie najsolidniej w stosunku cena/jakość/dostępność wypada jednak Paulaner, którego można dostać nawet w biedronce! (ostatnio w Kauflandzie był w promocji po 2,99 zdaje się).

Viva Hel jest podpisane Pszeniczne a pod spodem Weissbier, czyli całkiem inny styl o kolendrowo-cytrusowo barwionym smaku (wspomniane Biłe). Mi, szczególnie to z Podróży kororana, w smaku przypominają szampana (kwaskowatość).

Wetlinery moim zdaniem średnio udana linia, choć piłem tylko dwa, między którymi nie było wspomnianego przez Ciebie pszeniczniaka.

Bojan ostatnio wypuścił solidne Strażackie – czuć lekkie chmielenie na zimno. Lwówek Jankesa – solidnie nachmielony, oceniony bodajże jako Polish IPA. 😀 Mi osobiście od pszenicy bardziej smakują (jeszcze) AIPA, dlatego wygrywa dostępny w sklepie na osiedlu Ciechan Grand Prix uważony według receptury piwowara domowego z regionu. Myślę, że w Bydgoszczy jest sklep specjalistyczny z piwami, gdzie dostaniesz polskie wyroby, może jakiś Multibrowar? Na pewno na miejscu dostaniesz poradę co może trafić w Twoje gusta, szczególnie jak ocenisz styl (Weizen, Wheat). Ostatnio piłem Hey Now z Pracowni Piwa – bardzo, ale to bardzo ciekawe piwo (American Wheat – amerykańska przenica).

Aha – ostatnio piłem też bardzo smaczne Podróże Kormorana Weizenbock. Jest to może mieszanka styli ale nuty rodzynek mają coś z tej słodyczy weizenów.

MC
Regular
229 posts
#667

Mi dzisiaj pierwszy raz wybuchł w twarz Cascade Ila z dochód brew, się wkurzylem, nie powiem…

Daniel R.
Connoisseur
613 posts
#668

Do żywych powraca piwo 10,5, starsza część forum pewnie je pamięta, czarna naklejka na butelce i złote napisy 10,5, ciekawe czy będzie to wspomnienie sprzed lat czy komercyjny sikacz?

Marcin W.
Connoisseur
494 posts
#669

a 10,5 to nie był sikacz? KP raczej nie robi nic dobrego niestety, no może poza książęcym ryżowym, które jak się trafi, czasem bywa ok, nawet chmiel czuć.

Doctor Brew wybuchł? Dziwne, musiała być to felerna partia. Swoją drogą jeszcze nie piłem nic od nich.

Rafał G.
Regular
51 posts
#670

10,5.. Piwo pamiętam, a właściwie tylko wygląd butelki, bo wtedy nie było mowy o spróbowaniu. Więc o smaku się nie wypowiem.
Pamiętam także, że mieli konkurs, w którym można było wygrać matowo czarne rowery górskie ze złotymi napisami 10,5, ajj jak ja o takim marzyłem :P.

Daniel R.
Connoisseur
613 posts
#671

No właśnie to był czas kiedy w naszym kraju dominowały piwa takie jak Lech czy Żywiec, 10,5 wcale nie było złym piwem, miało szanse na przebicie się, zwłaszcza że zrobiło dobrą kampanie reklamową, niestety nie wiem czemu nie utrzymało się, być może ludzie wybierali to co znali. W tych latach nie było jeszcze tylu piw z zagranicy i dużych marketów które oferowały taki wybór.

@ Visnia, nie wiem ile masz lat, ale ja żeby kupić “legalnie” 10,5 musiałem posługiwać się legitymacją z przerobioną datą urodzenia i tekstem że czekam na dowód osobisty. I wcale nie uważam że, na tamte czasy 10,5 było sikaczem, a czy odniesie teraz sukces, to czas pokaże.

Daniel R.
Connoisseur
613 posts
#672

Eri88 napisał(a): 10,5.. Piwo pamiętam, a właściwie tylko wygląd butelki, bo wtedy nie było mowy o spróbowaniu. Więc o smaku się nie wypowiem.
Pamiętam także, że mieli konkurs, w którym można było wygrać matowo czarne rowery górskie ze złotymi napisami 10,5, ajj jak ja o takim marzyłem :P.

Kto wtedy nie marzył o takim rowerze 🙂 to był boom na górale w tym okresie 🙂

Rafał G.
Regular
51 posts
#673

Anapolon napisał(a):
Kto wtedy nie marzył o takim rowerze 🙂 to był boom na górale w tym okresie 🙂

No w sumie tak, ale ten był wyjątkowy :P. Nie dość, że ciekawe malowanie, to jeszcze rama była na tzw. “grubych rurach” :D.

Filek
TOP reviewer
2 223 posts
#674

Kupiłem 10,5 na początku tego roku. Nie miałem okazji pić go w latach ’90, ale zdecydowanie mogłem poczuć w chwili próbowania tamte piwne czasy. Sikacz.

Daniel R.
Connoisseur
613 posts
#675

No to +10 do odwagi dla Ciebie Filek. U mnie dziś zagościło piwo Biała Noc, piwo ciemne, pasteryzowane, na bazie słodu jęczmiennego z dodatkiem pszenicy i kolendry, w smaku łagodne niczym oranżada, wrażenia aromatyczne przyrównał bym do Firedance’a.

20072014930.jpg

ralf-p
Veteran
3 214 posts
#676


Na zdrowie 🙂

Filek
TOP reviewer
2 223 posts
#677

Jestem ciekaw czy ktoś zdoła pobić rekord i znaleźć jeszcze tańsze piwo dostępne na rynku polskim. W ostatni weekend udało mi się kupić w Inter Marche australijskie piwo Fosters (które normalnie powinno kosztować 5-6 zł) za 49 groszy [sic!]. Jaki był problem z tym piwem, nie mam zielonego pojęcia. Jedynie zbliżająca się data ważności – 20.09.2014 – mogła sprawić taką znaczącą obniżkę ceny. Ale żeby aż taką?

Karas
Connoisseur
451 posts
#678

Jankes od Lwówka – co tu dużo pisać. Najlepsze piwo, jakie ostatnio piłem, lepsze nawet od Toporka. Połączenie różnych gatunków chmielu daje cudowny efekt końcowy.

Adam G.
TOP reviewer
789 posts
#679

Dziś jedno z piw kupionych podczas “tygodnia niemieckiego” w Lidlu – Schofferhofer Hefeweizen. Całkiem dobry pszeniczniak, z aromatem zbliżonym do piw belgijskich. W smaku drożdże nie dominują, średnio chmielone i średnio słodkie. Mi bardzo smakuje ale nie mam pretensji do recenzowania piw bo, niestety, zbyt rzadko je pijam, a pszeniczne w szczególności.

Daniel R.
Connoisseur
613 posts
#680

Miałem dziś ochotę na dobre ciemne piwo, naszło mnie na Guinnessa, niestety butelkowej wersji w swoim markecie nie znalazłem, skusiłem się na konserwę, niestety moim zdaniem nie jest już to samo piwo co kiedyś, nie wiem czy to wina opakowania czy produkcji. Kulka na zdjęciu nie jest przypadkowo, otóż kiedy dopijałem końcówkę piwa, usłyszałem stukanie o wieczko puszki, z ciekawości po opróżnieniu zawartości, rozciąłem puszkę i wypadła taka oto kulka, zastanawiam się jaki cel ma ta kulka w piwie, czy pełni role mieszadła?

Your reply

Log in to reply.