Chilli Chocolate
Chilli z czekoladą - to Ci dopiero gratka, drogi czytelniku. Możnaby się zastanowić, czymże ten pierwszy składnik jest, ale podejrzewam, że większości osób skojarzy się z pieczeniem w nosie. To niewątpliwie trafne skojarzenie, a zarazem zupełnie inny rodzaj "mocy". Ta tabaka jest dla osób lubiących rzeczy pikantne w raczej ponadprzeciętnym stopniu. O ile inne tabaki także potrafią zapiec na krótko w nosie to Chilli Chocolate potrafi naprawdę pomęczyć człowieka długą chwilę.
Niech czytelnik nie wyobraża sobie tej tabaki jako kolejnej mocnej tabaki - to produkt jedyny w swoim rodzaju. Nie zaatakuje nagłym podniesieniem się ciśnienia wewnątrzczaszkowego, typowym bólem nozdrzy, zatok, czy potylicy, ale wyciska łzy jak mało która.
Tuż po zażyciu czujemy wspomnianą w nazwie tabaki czekoladę. Słodka - nie nadmiernie, lecz w sam raz. Może wydać się całkowicie przeciętna, ale jest przyjemna i naprawdę dobrej jakości. Ciężko się niestety na niej skupić ponieważ prawie od razu zaczyna się pieczenie. Długotrwałe i intensywne. Może w tej tabace naprawdę jest sproszkowane chilli?
Wadą - w moich oczach - jest niekiedy przysłonięcie czekolady przez pikantność. Najbardziej czuć ją tuż po zażyciu oraz po tym, jak pieczenie osłabnie. Niestety troszkę zbyt słabo - ciężko się nią dobrze nacieszyć (chyba, że tylko wąchając wyrób wprost z tabakierki).
Podejrzewam, że ktoś zamiłowany w ostrym jedzeniu może te proporcje uznać za właściwie.
Ostrzegam też, żeby zaczynać ostrożnie i nagle nie zwiększać zażywanej dawki - w niektórych przypadkach może skończyć się katuszami. Nie próbowałem wlewać sobie wody do nosa i nie wiem, czy to pomoże, ale pewnym jest, że pochłanianie wody w "standardowy" sposób na nic się nie zda.
Tabaka brązowa, drobna i delikatnie wilgotna w standardowej puszce - wpisuje się w normy firmy.
Ta tabaka to swoista ciekawostka - produkt inny, niż cała reszta. Pomysł naprawdę znakomity, choć dla mnie jest nieco zbyt mocna. Mimo, że nie powoduje wielkiego kataru, ani zwężenia się nozdrzy to nie mam chęci zażywać jej "raz po raz" - choć częściej jest zażywana, tym lepiej czuć czekoladę. Myślę, że można dodać tylko to, że jest ona (czekolada) dobrym dodatkiem i uzupełnieniem chilli. Mimo to część osób (szczególnie ta nie przepadająca za pikantnością) na pewno potraktuje ją jako odskocznię od innych produktów lub - tylko - jako "wybryk" blenderów.
Swoją drogą... Mam zamiar w najbliższym czasie spróbować jej w połączeniu z jakąś tabaką mentolową. W razie czego swoimi spostrzeżeniami podzielę się gdzieś na forum, bo to nie jest miejsce na takie wymysły.
