Szczegóły recenzji

4.4 3 0.5
Bernard Tabak
W bawarskim sadzie
Ocena ogólna
 
3.9
Ocena smaku
 
4.0
Ocena opakowania
 
3.5
Tabaka Postillion od bernarda jest przede wszystkim dość rzadko spotykanym produktem. Potwierdza to nie tylko opis jaki dostałem od sprzedawcy, ale też fakt, że jestem pierwszym jej recenzentem.

W założeniu, tabaka miała być schmalzlerem o smaku wanilii i whiskey. Ile z tego jest? Niewiele. W pierwszych chwilach, po pierwszym wciągnięciu - nie czujemy z tego praktycznie nic. Wszystko tłumi silny, tajemniczy, słodki aromat, który przywodzi na myśl owoce. Nie jest to jednak jedynie charakterystyczna dla schmalzlerów śliwka. Osobiście kojarzy mi się to raczej z dojrzałym, soczystym i kwaskowym jabłkiem. Bardzo silnie kojarzy się też z Klostermischung - bernardowskim schmalzlerem o smaku rumu (z tym wyjątkiem, że w Postillion nie czuć rumu).

Po krótkim czasie, byłem w stanie sobie wmówić, że czuje tam nuty prawdziwej, świeżej laski wanilii. Whiskey nie czuć w ogóle. A na ciężki tytoń schmalzlera - trzeba chwilę poczekać - na początku jest tłumiony przez inne aromaty, które jednak szybko znikają i pozostawiają nas samych z tym starym, ciężkim czekoladowym aromatem schmalzlera. Jednak, jest on mimo wszystko bardzo delikatny. Dlaczego? Otóż Postillion, to tak na prawdę halb-schmalzler - czyli ogniwo pośrednie między snuffem a schmalzlerem. Jest dużo lżejszy od "Prawdziwego Staro-bawarskiego Schmalzlera", a wnioskuje to po tym, że wypełnia całe opakowanie bernarda (Aecht Bayerischer Schmalzler wypełnia połowę opakowania). Związek ze schmalzlerami widać wyraźnie w grubo mielonej strukturze tabaki i w jej czarnym jak szatan kolorze.

Zostaje opakowanie, które zdobi przepiękny obrazek. Nie muszę go opisywać, bo zdjęcie zamieszczone jest powyżej. Natomiast co do konstrukcji tabakier bernarda mam spore obiekcje - plastik jest bardzo kruchy i często się łamie.

Odciągać od niej może stosunkowo wyższa cena, wprowadzona ze względu na rzadkość tabaki. W smaku jest jednak dobra - łagodna i słodka. Chyba warto spróbować ;)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Ciekawe połączenie, owocowe nuty,
- Czuć wanilię,
- Ładne opakowanie,
- Wysoki poziom,
- Rzadki okaz.
Minusy Tabaki
- Nie zgodna z sugerowanym smakiem,
- Strasznie kwaśny i słodki aromat owoców - czasami zniechęca,
- Brak skojarzenia ze smakiem whiskey,
Zgłoś tę recenzję Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 4 4

Komentarze

23 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 10
1 2 3
Sortowanie
Already have an account? or Create an account
Marzec 21, 2014
Po ilości miejsca zajmowanej w tabakierce oceniłeś jak bardzo tabaka jest "lżejsza?

Czy poświęciłeś chociaż tydzień czasu na poznanie tej tabaki?
Z
ziomoziomal
Marzec 21, 2014
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Lżejsza oczywiście wagowo. Opakowania bernarda są zawsze o standardowej pojemności. W opakowaniu jednak zawsze znajduje się 10g. W ten sposób można wywnioskować mniejszą, lub większą wagę tabaki.

Poświęciłem odpowiednią ilość czasu na poznanie tej tabaki - to jest ok godzina ;)
Nie. Nie poświęciłem całego tygodnia - i jestem z tego dumny. Dlaczego? Mam w zamiarze obiektywne oddanie wrażań smakowych. Po dłuższym czasie stosowania tabaki wyrabiamy sobie pewne subiektywne zdanie na jej temat, a wiąże się to z (tak zwanym w psychologii) "kotwiczeniem" - mózg identyfikuje wrażenia smakowe z okolicznościami w jakich tych wrażeń doświadczamy i z naszym stanem emocjonalnym. Ten błąd jest często popełniany na tej stronie - niektórzy zamiast opisywać smak krążą po swoich wspomnieniach, sentymentach i skojarzeniach.

Nie krytykuje ani jednego z tych podejść. Czasem fajnie też sobie po wspominać. Ale uważam, że pierwsza recenzja - jeśli ma być pomocna - powinna być obiektywna ;)
F
fnietzsche
(Updated: Marzec 21, 2014) Marzec 21, 2014
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Przepraszam za drobną złośliwość, ale nie wiedziałem że mamy do czynienia z ekspertem od tabaki, co to próbował 1000 tabak i 500 opisał, a następnie szuka błędów w pewnym wzorze/kanonie pisania recenzji widocznym na top25. Jeśli uważasz, że jedna godzina obcowania z tabakę pozwala na jej rzetelne opisanie, że po dłuższym czasie recenzent nie potrafi wznieść się ponad "kotwiczenie", to oznacza jedynie że nie natrafiłeś na tabakę którą nie sposób opisać ani po godzinie ani po tygodniu.

Sprecyzuje Twój opis wagi (oczywiście nie do granic przeady), bo widzę lubujesz się w nauce: ta sama ilość Pocztyliona cechuje się mniejszą masą niż ta sama ilość Aechta.

Myślę, że za dużo budowania teorii które urastają do jakiejś ideologii [vide "kotwiczenie" i obiektywna recenzja/obiektywne opisywanie (wspaniały oksymoron)], a zbyt mało poważnego podejścia do rzetelnego i jak najbardziej zbliżonego do stanu faktycznego opisywania bukietu aromatycznego tabaki.

Zastanawiam się skąd w ludziach tyle pychy, Nietzsche też nad tym myślał, ale polecam Sokratesa.
N
nitzo
Marzec 22, 2014
Na fajkowym portalu fajka.net.pl jest taki dział: "Po jednej fajce". Znajdują się tam recenzje takie jak powyższa, a więc nie wypływająca z poznania produktu, formułowana pod wpływem chwili po pobieżnym zaledwie zapoznaniu się z przedmiotem recenzji. Może i tutaj należałoby taki dział stworzyć żeby nie odstraszać lub wprowadzać w błąd tych, którzy chcieliby zapoznać się z daną tabaką, a mogą być zniechęceni przez obywateli ferujących wyroki po kilkukrotnym zażyciu?

@FNietzsche, żeby móc powiedzieć coś konkretnego o tabace (i o każdym innym produkcie), trzeba na tym zjeść zęby. Kilka razy zażyłeś i już wiesz? Albo masz tupet, alboś niepełnoletni.

A jeszcze taki kwiatek: "Otóż Postillion, to tak na prawdę halb-schmalzler - czyli ogniwo pośrednie między snuffem a schmalzlerem. Jest dużo lżejszy od "Prawdziwego Staro-bawarskiego Schmalzlera", a wnioskuje to po tym, że wypełnia całe opakowanie bernarda (Aecht Bayerischer Schmalzler wypełnia połowę opakowania)".

Rozpoznawanie schmalzlera po objętości, ciekawa koncepcja percepcji rzeczywistości. Chyba kupiłem mąkę pszenną zamiast owsianej, jakaś taka puchata.
T
tomaszb
Marzec 22, 2014
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Ostatnie zdanie Twojego komentarza rekompensuje mi nietscheańskie wręcz trudy czytania powyższej recenzji :)
T
tomaszb
Marzec 22, 2014
Zażywam tą tabakę od kilku dni a jednak sam jeszcze nie myślę o recenzji, spisuje sobie jedynie spostrzeżenia, które każdego dnia są inne, tak jak złożoność tego produktu a po godzinie to nic nie można powiedzieć, ile razy zażyjesz przez godzinę tabaki, a sprawdzałeś jakie są odczucia w warunkach zewnętrznych? One często bywają inne, oceniłeś tak naprawdę książkę po okładce, chyba tylko po to żeby jako pierwszy napisać recenzje.
A
anapolon
Marzec 22, 2014
Kotwiczenie? To z NLP?
A
antagonista
Marzec 22, 2014
To pojechał nam autor Heurystyką, szkoda, że pod pasowana na swoją modłę, błędów poznawczych w psychologii społecznej jest więcej, no ale co ja mogę wiedzieć w końcu nie studiowałem tzw. obiektywnej "godziny", co tu dużo pisać, chcesz obiektywizmu? Czas, start! masz godzinę ;)
L
lukeskywalker
Marzec 22, 2014
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Napisałeś recenzje po godzinie obcowania z tabaką a jutro rano "o wcześniej tego nie czułem" :)
W
wiaderny
Marzec 24, 2014
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Ludzie! Nie wiem w jakim celu piszecie recenzje, ale skoro dostałem taką falę hejtów to chcę sprawę rozjaśnić. Napisałem recenzję, po to, byście wiedzieli czego się po tabace spodziewać i czy warto ją kupić (tak w ogóle myślałem, że taki jest cel pisania tu recenzji, wiem teraz że odrobinę się myliłem). Jasne, że jestem tu od niedawna i nie jestem żadnym ekspertem, jak to Nitzo napisał. Opisałem jednak dokładnie skojarzenia smakowe związane z tabaką - może jako ekspert zrobiłbym to lepiej - jasne, ale nim nie jestem - jestem tylko fascynatem, amatorem. Nazywajcie mnie jak chcecie, ale wy nie zakupiliście tabaki i jej nie opisaliście. Cieszę się, że komentujecie, szkoda jednak że jest to 8 komentarzy, w którym dostaję od was zjeby za różne rzeczy, ale co najciekawsze - żaden z komentarzy nie dotyczy smaku tabaki. Tego, czy mam rację, czy jestem w błędzie. Może stosujecie inną terminologię jak np. ze słowem "lżejszy" - też bardzo fajnie - ale nie możecie zapominać, dla tabaczanych laików (JAK JA) lżejszy znaczy lżejszy. Co do mojej odpowiedzi, z tą "nową obiektywną metodą" - jasne, że wymyśliłem ją na poczekaniu po części żeby się jakoś wytłumaczyć ;) Ale jest w niej bardzo dużo prawdy. Np, ohydny redbull to dla mnie wehikuł czasu. Z waszych komentarzy, zamiast sensownych uwag typu: "Mylisz się. Jak mogłeś nie wyczuć tego alkoholowego aromatu!" - krzyczą często w podtekście zdania "Ja chciałem napisać pierwszą recenzję, ty napisałeś ją gorzej debilu głupi. Ja jestem ekspertem już od kilku dni robię notatki." Będzie super jak napiszesz recenzję! Ale tego typu opinie to dla mnie dziecinada. W moim prostym opisie smaku, niektórzy zaczęli się doszukiwać nawet wywyższania. Nitzo pisze: "Zastanawiam się skąd w ludziach tyle pychy" - robiąc tym samym aluzję do mojej osoby właśnie. A, że nie jesteście w stanie zrozumieć tej magicznej metody sprawdzenia wagi tabaki to się tylko dziwię i zaczynam wątpić w waszą powagę. Wypowiedzi człowieka, który jeszcze nie wie, że przymiotnik utworzony od osoby (Nietzscheańskie) piszemy wielką literą... i który stosuje nie istniejące i nic niewyrażające metafory jak np. "Nietzscheańskie trudy" - chciałem zostawić początkowo bez komentarza. Jakie (kurwa) Nietzsche miał trudy?! No sory, przepraszm... Chcesz powiedzieć, że sprawiało Ci mękę czytanie mojej recenzji. Naprawdę mi przykro, bo chciałem pomóc. Nie chcę być złośliwy, ale to ty (tomaszb) popełniasz błędy w co drugim zdaniu i pretendujesz do bycia dzieciakiem. Oczywiście, może poza tymi dwoma komentarzami, jesteś świetnym recenzentem - nie wiem. Nie no, trochę pewnie przesadzam, znajdą się też ciekawsze komentarze. "Kotwiczenie" faktycznie jako termin, jest używane w NLP, ale to nie zmienia faktu, że jest to powszechne zjawisko w psychologii znane pod mnóstwem terminów, a mnie akurat przypomniał się ten. Jasne, że podłożyłem to trochę pod siebie i jak słusznie zauważyli "Wiaderny" i "Luck Skylwalker" jest jeszcze mnóstwo innych aspektów czasu przygotowania do recenzji. Np, to że rano się obudzę i poczuję w tabace skwaśniałe wino. Tak się też stało. Jednak mogę to dodać w każdej chwili, a opis który zamieściłem wcześniej jest również dużo bardziej pomocny dla osoby zastanawiającej się nad zakupem. Tak przynajmniej uważam.
F
fnietzsche
23 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 10
1 2 3

Dodaj komentarz