redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Mac Craig Royal Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
3.9 (12)
13427   0   1   0   0   4
 

Informacje o tabace

Producent
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG

Parametry tabaki

Smak tabaki
mentol
Waga tabaki
7g
Opakowanie
plastikowe

Pöschl Tabak GmbH & Co. KG

Mac Craig Royal

Recenzje użytkowników

12 reviews

 
(4)
 
(2)
 
(6)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
3.9
 
3.7  (12)
 
4.6  (12)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
3.1
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
3.5

Mac Craig Royal

Od czasu do czasu przechadzam się do lokalnej, bydgoskiej trafiki w centrum celem zobaczenia czy na stanie pojawiło się coś ciekawego, czego nie dane mi było próbować. Jakiś czas temu moją uwagę przykuł Mac Craig Royal Snuff, o którym wiedziałem tylko tyle, że jest mentolowa.

Cena, okolice siedmiu złotych za opakowanie siedmiogramowe, co daje złotówkę za gram. Tabakierka prosta, miodowy kolor z niebieską koroną i napisami, kształt identyczny jak ten znany nam z Ozony President.

Zmielenie i wilgotność - bliźniacze z rodziną Ozon i Gawithem. Średnio zmielona, średnio wilgotna, optymalna, jednym słowem. Bardzo mnie to cieszy, bo takie tabaki sprawiają mi największą przyjemność z zażywania - nie atakują gardła ani nie trzeba brać haustu powietrza, by drobiny tytoniu uniosły się ku naszym zatokom.

Tabaki monotematyczne, a taką niewątpliwie jest Royal, gdzie poza sutą porcją mentolu możemy wyczuć jedynie lekko ziemisty posmak tytoniu, osobiście mnie nudzą. Ale jeśli ktoś nie trawi anyżu z bliźniaczej Ozony President, która to jest Royalem z anyżem (bądź Royal jest Presidentem bez anyżu), to polecam Royala z czystym sercem. Jeśli ktoś jest fanem Gletschera - tym bardziej. Można ją porównać do łagodniejszej jego wersji.

Zapewni nam przyjemne orzeźwienie podczas upałów, jeśli nie przesadzimy z ilością - wszak już dwie sowite porcje mogą nas zmusić do kupienia kropli do nosa w trybie awaryjnym.

Albo może to mój nos nie trawi mentolu?

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- orzeźwia
- optymalna konstystencja
Minusy Tabaki
- monotematyczność
- mocno podrażnia śluzówkę
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 07, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.5
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Pomarańczowy jak... miód?! Do trafiki muszę biec, muszę ją mieć!

Mac Craig Royal nigdy nie załapywał się na moją listę zakupów, myślałem sobie, że taka poeschlowska mentolówka mnie niczym nie zaskoczy. Ha, zaskoczyła, może nie skomplikowaniem aromatycznym, czy szczególną złożonością, ale jednak proporcje aromatyczne były takim małym zaskoczeniem. Po pierwsze dlatego, że przy zażyciu nie uderza w nas fala niemieckiego mentolu, jest to raczej lekka, przyjemna falka, po drugie dlatego, że wyczuwam w tej tabace miód (a raczej to co jest nazywane w tabace miodem, vide WoS Honey Menthol).

Trzecim zaskoczeniem była konsystencja, może jeszcze nie angielska, ale z pewnością do niej zbliżona,średnie zmielenie, a raczej jego dolne granice i dość duża wilgotność, co upodabnia tę tabakę do takich produktów WoSa jak Honey Menthol, Cherry Menthol, Extra Menthol czu Super Menthol. Właśnie ze względu na to zmielenie, lubię zażywać Mac Craiga szczyptą- może właśnie tu tkwi tajemnica wyczuwania przeze mnie miodu? Przynajmniej tak wynikałoby z obserwacji, które zanotował Pablo. To taka fajna aksamitna konsystencja. Jeśli chodzi o zapach przed zażyciem, to mogę określić go jako tytoniowo-eukaliptusowo-mentolowy. A po posmakowaniu eukaliptusa nie zanotowałem. Proszek nie ma tendencji do zbijania się w grudki. Kolor tabaki to brąz.

Aromat miodowy jest dla mnie bardzo dobrze wyczuwalny, nawet lepiej niż w wosowskim HM, słodki zapaszek, wzbogacony czymś jeszcze słodszym (trochę jak jakiś owoc?!). Bardzo przyjemny zapach, a co najważniejsze nie jest przykryty mentholem, czego się tak obawiałem. Do czego to doszło! W "chemicznym Poshlu" aromat jest ciekawszy i subiektywnie lepszy niż w produkcie "starożytnego" niemal Wosa. Menthol jest delikatny, kojarzy mi się z tym z Ozony Menthol, jednak nie jest taki bezpłciowy, to coś pomiędzy Ozoną Menthol a Ozoną President. Tytoniu nie czuć, co jest już swego rodzaju standardem w większości Poshli, wspomnianych w poprzednich recenzjach przypraw czy eukaliptusa się nie doczekałem. Tabaka odrobinę odświeża, odrobinę odświeża, jednak nie jest w tej dziedzinie princepsem. Co najważniejsze, nie nudzi się, świetny materiał na tabakę codzienną (przynajmniej dla mnie). Czyli całość jak najbardziej na plus! Może nie jestem do końca tą tabaką zachwycony, ale pewnie kupię jeszcze jedno pudełeczko, być może moja ocena będzie nieco kontrowersyjna, ale wszak to jest piękne w tabaczeniu, że każdy odbiera dany aromat inaczej!

Powyższym optymistycznym akcentem mógłbym zakończyć swój opis, jednak opiszę jeszcze pro forma tabakierkę. Z początku nie wydawała mi się urodziwa, ot takie zwykłe siedmio-gramowe pudełeczko Poeschla, do tego w jasnym żółtym, czy może raczej pomarańczowym kolorku. Jednak później nawet mi się spodobało, nie powiem. No i w gruncie rzeczy lubię te malutkie 4-7 gramowe pudełeczka :). Jak już wspomniałem tabakiera jest pomarańczowa, jednak Pan Alojzy pokusił się o dodanie do niej granatowych akcentów, tj. dzyndzla-zamykajki oraz napisu Mac Craig ROYAL, zaopatrzonego w koronę i napis w zwoju oznajmiający "Snuff". Okey, no problem. Snuff! Z tyłu standardowa naklejka z niemieckim ostrzeżeniem i danymi firmy z Geisenhausen. A co może nie najważniejsze, ale dla mnie osobiście ważne, tabakiera jest otwieralna.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Miód (czy jak to żartobliwie pisze Antagonista- "mjut" :))
-Stonowany, smaczny menthol
-"Aksamitna" konsystencja
-Po pewnym czasie nawet tabakiera mi się spodobała!
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 21, 2014)
Ocena ogólna 
 
3.3
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Za górami, za lasami... był sobie miód

Dość szybko zabrałem się za pisanie tej recenzji, jeśli weźmiemy pod uwagę czas obcowania z tabaką. Mac Craig Royal należy bowiem do tych (niby) nieskomplikowanych produktów, które się zażywa, odkłada na półkę, by powrócić do nich za jakiś czas, kiedyś, bez większych sentymentów. Ale czy Royal to naprawdę nieskomplikowana tabaka? Fakty wskazują, że jednak nie. Szukając w Internecie opinii o tym specyfiku, natrafiłem na całe mnóstwo recenzji, a każda wymieniająca co rusz to inne aromaty mające rzekomo raczyć tabaczarzy. Wymieniano m.in.: eukaliptus, miód, orzechy arachidowe, anyż, wanilię... Toż to istna bomba aromatyczna, nic tylko zażywać, hołubić, wychwalać pod niebiosa! A tak poważnie, to już dawno nie spotkałem się z tyloma rozbieżnymi opiniami na temat jednej tabaki. Czy faktycznie produkt Pöschla tak skrzętnie maskuje swój aromat? Okazuje się, że tak jest w istocie...

7-gramowa tabakierka jest najmocniejszą stroną tego produktu. Całość wykonana z plastiku o żółtopomarańczowej, przyjemnej dla oka barwie. W samym centrum umieszczono nazwę tabaki, a nad nią symbol królewskiej korony - wszystko w niebieskim kolorze (podobnie jak zatyczka), świetnie współgrającym z kolorem samego pudełeczka. Cóż mogę powiedzieć, za tabakierki Royala, Ozony Anis i Ozony President firmie Pöschl należą się brawa.

Konsystencja nie zaskakuje niczym nadzwyczajnym. Średnie zmielenie, ciemnobrązowa barwa i średnia wilgotność nie pozostawiają złudzeń, z jakiego producenta tabaką mamy do czynienia.

Przejdźmy do meritum, aromatu tegoż specyfiku. Powiem Wam, że pierwsze zażycie nie wywarło na mnie absolutnie żadnego wrażenia, ot zwykła mentolówka, a do tego całkiem podobna do Ozony President. Jednak z czasem zacząłem dostrzegać pewne różnice. W Royalu mentol wydaję się być bardziej łagodny, stonowany, ale mimo to dostarcza całkiem przyjemnego zastrzyku orzeźwienia. Różnice można również wyczuć w nucie dodatkowej, że tak się wyrażę. Z pewnością nie jest to eukaliptus, tak wyraźnie wyczuwalny w Presidencie. Jest to jakaś nutka przypraw w lekko słodkawej mgiełce. Na chwilę obecną nie potrafię tego rozgryźć i w sumie nie wiem, czy będę tego dociekał. A teraz najciekawsza według mnie kwestia. Wiele osób pisze o aromacie miodu jako głównym aromacie tego produktu. Zażywałem kilka razy dziennie, wczuwałem się w aromat, koncentrowałem się... wszystko na darmo. Ktoś kiedyś napisał, że to barwa tabakierki może być pewną formą autosugestii, że tabaczarze czytając recenzje z miodem w roli głównej, sami w końcu zaczynają w to wierzyć i czuć go podświadomie. W sumie zaczynałem obstawać przy tej teorii, bo za Chiny Ludowe nie mogłem wyłuskać tego aromatu własnym nosem. Otworzyłem nawet tabakierkę, co by może tam znaleźć choćby mały plasterek, plastereczek miodu... nic z tego. I tak sobie dumałem, patrząc na obdarty z szat specyfik. W pewnym momencie przyłożyłem palec wskazujący do tabaki i lekko go zanurzyłem, chcąc sprawdzić wilgotność. Po chwili wyciągnąłem i pocierałem nim o kciuk, po czym przybliżyłem palce do nosa... i Bóg mi świadkiem - wyczułem miód, przytłumiony, ale jednak miód. Powtórzyłem "zabieg" kilkakrotnie, z tym samym efektem. Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim! Później zażyłem dwie solidne szczypty, żadnego miodu nie wyczuwając. Ciekawa sprawa, mam tylko nadzieję, że nigdy więcej nie będę musiał doszukiwać się aromatu w tabace taką metodą. W taki oto sposób obaliłem mit dotyczący istnienia/braku nuty miodowej w tabace Mac Craig Royal Pöschla. Tak sobie czasem myślę, że całkiem przyjemną tabaczką byłby Royal, gdyby zawarto w niej wyraźnie wyczuwalny aromat miodu. I jak pięknie barwa tabakierki odzwierciedlałaby zawartość. No ale cóż, stało się inaczej.

Reasumując, produkt ten miał być tabaką banalną, a sprawił mi niemały problem z odnalezieniem wspominanej przez wielu nuty przewodniej. Mimo swego odkrycia uważam ją za produkt przeciętny, podobnie jak Ozonę President (choć tę drugą oceniam ciut wyżej). W sumie to śmiało mógłbym powiedzieć, że Royal aromatu miodowego nie posiada, bo zażywając tę tabakę "po bożemu", wymienionej nuty nie uświadczycie. A przecież w tabaczeniu nie chodzi o to, żeby wykonywać tego typu "kombinacje alpejskie", żeby wyczuć dany aromat. Opisywany produkt to według mnie solidna mentolówka... i nic ponadto. A wracając do wspomnianej autosugestii odnośnie wyczuwania aromatu, to podejrzewam, że wielu właśnie tym się kieruje. Czytając recenzje mówiące o wyraźnej nucie miodu, zastanawiam się często, czy mowa jest o tej samej tabace. Takie są moje odczucia. Natomiast najwyższe noty należą się za tabakierkę. Małe, żółtopomarańczowe cacko dumnie prezentuje się na półce, barwą kojarzy się ze słodkim przysmakiem z pasieki, którego na próżno szukać po tradycyjnym zażyciu... wielka szkoda.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Przyjemny mentol
- Ładna tabakierka o niespotykanym kolorycie
- Konsystencja
Minusy Tabaki
- Miód, który chciałbym poczuć po zażyciu
- Dość przeciętna
- Na upartego: dostępność i cena
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
2.6
Ocena smaku 
 
2.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Vice-Prezydent?

– Proszę powstrzymać się od tabaki przez około dwa miesiące. – zalecenie pooperacyjne zabrzmiało w zaciszu gabinetu lekarskiego jak wyrok i beznamiętnie zawisło pod jarzeniową lampą.
– Ale pani doktor, ja wcale dużo nie biorę, tak tylko… okazyjnie. – próbowałem coś wytargować.
– Bez dyskusji! Chce pan widzieć? – Pani doktor spojrzała na mnie zza grubych, rogowych szkieł, tak jak matka patrzy na wyjątkowo upierdliwe dziecko i uśmiechnęła się na do widzenia, podając plik recept.
– …dzenia. – szybko wyszedłem z gabinetu, mrucząc pod nosem wianuszek życzeń, za które staje się przed sądem grodzkim.
No cóż, jest jak jest, pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Odwołałem zamówione na aukcji tabaki, oddałem zalegające w szafce zapasy, postanowiłem nie wchodzić jakiś czas na forum. Kompletna masakra; abstynencja, odwyk, celibat, detoks!
+++
W postanowieniu wytrzymałem 3 tygodnie… i w tajemnicy przed małżonką zakupiłem niewielkie pudełeczko. Mam jak widać bardzo słabą silną wolę. Produktem, który nakłonił mnie do złamania kategorycznych zaleceń mojej okulistki jest Mac Craig Royal firmy Pöschl. Tabaka okazała się bliźniaczo podobna do Ozony President. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, iż jest to ten sam proszek. Miałem okazję próbować obu produktów i muszę przyznać, że nie udało mi się wyczuć różnicy. Mocny mentol charakterystyczny dla niemieckiego producenta, standardowe zmielenie i wilgotność, oraz znajomy gatunek tytoniu. Jaki jest sens produkowania tej samej tabaki w różnych pudełkach? Może to jednak nie jest identyczny snuff? Po co ta cała szopka? Otóż, zróżnicowanie opakowań jest szansą na dotarcie do innego kręgu odbiorców, na poszerzenie targetu. Nie podoba Ci się stalowy, modernistyczny sznyt Ozony President? Świetnie! Konserwatywny w wyrazie Mac Craig Royal jest właśnie dla Ciebie. To nie jedyny taki wybieg panów z Pöschla, wszak na forach internetowych wciąż żywa jest dyskusja, czy FC Bayern Snuff, to Gawith Apricot w innej tabakierze. Generalnie, nie lubię być manipulowany przez różnej maści spin doktorów i speców od marketingu. Wierzę uparcie w swój, chyba nie najgorszy, dobry smak i jako takie poczucie estetyki. Mam zatem nieodpartą chęć pokazać kombinatorom z Geisenhausen gest Kozakiewicza, opcjonalnie środkowy palec. Nie będziecie mi, panowie, wciskać identycznych tabak w różnych pudełeczkach! Ozonę President oceniłem na dwóję i nie widzę powodu, aby Mac Craigowi wystawiać inną notę. Po szczegóły odsyłam do recenzji Prezydenta.
Ps. Gdyby się jednak okazało, że długa przerwa rzuciła mi się na nos i koledzy mieliby rację, iż nie są to te same tabaki (pewne wątpliwości mam, choć żadnego, podkreślam, żadnego „dodatku przypraw” nie wyczułem), to jestem skłonny zweryfikować notę i zmienić recenzję.. Jestem przekonany do swojej racji tak na 90%, ale cholera wie… Alfą i omegą nie jestem, a pomylić się może każdy. Sprawę pozostawiam otwartą, do rozstrzygnięcia we własnym zakresie. I to jest chociażby powód, dla którego warto sięgnąć po Mac Craiga, choć do najwybitniejszych ta tabaka nie należy.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- ładna tabakiera, o miłej kolorystyce,
Minusy Tabaki
- mało oryginalna,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Maj 09, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.4
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Royal

Wybierając się do trafiki obiecywałem sobie, że nie kupię kolejnej mentolówki, a tym bardziej którejś z robionych na jedno kopyto Poschlowskich mentolówek...

Ta recenzja świadczy o tym, że jednak zmiękłem. Kupiłem tabakę Mac Craig Royal. Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem. Smak nie mógł mnie zaskoczyć, a cena mogła i zaskoczyła. 12 złotówek to trochę za dużo, ale w końcu trzeba spróbować wszystkiego.

Co dostajemy za tą wygórowaną cenę? Przede wszystkim bardzo zgrabną tabakierkę o identycznym fasonie jak ta w Presidencie. Pudełeczko jest koloru żółtego. Widnieje na nim tylko nazwa tabaki. Więcej nie potrzeba. Tabakiera jest jedną z najładniejszych jakie widziałem. Mieści ona 7 gramów tabaki. Nie za wiele, ale ta ilość jest i tak wystarczająca aby ewentualnie znudzić się tą tabaką.

Zawartość tabakiery to typowo poschlowska szkoła robienia tabaki. Mamy tu do czynienia ze średnim zmieleniem, ciemnobrązową barwą i dosyć wysoką wilgotnością. Czyli zero zaskoczenia. Może sam smak mnie zaskoczy? Niestety. Smak ogranicza się niemal wyłącznie do wałkowanego od lat, niemieckiego/Poschlowskiego mentolu. Lecz zaraz, jest tu też coś jeszcze. Da się wyczuć posmak wrzuconych dla urozmaicenia przypraw. Dają one trochę indywidualności temu produktowi.
Kupując tabakę z mentolem w roli głównej, chciałoby się otrzymać dobre przeczyszczenie. Mac Craig niestety nie jest w tym zbyt dobra. Przy małych dawkach uzyskamy co najwyżej zalepiony nos. Przeczyszczenie przychodzi dopiero przy dużych dawkach.

Mimo swoich licznych wad (które wcale nie muszą istnieć jeśli lubimy tego typu produkty, lub jesteśmy początkujący w mentolówkach), zażywanie tego produktu daję satysfakcję. Choć za tą cenę oczekiwałoby się czegoś więcej niż przeciętniactwa.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner