redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Tangerine
Tangerine Hot
Paul Gotard Snuff
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Marzec 11, 2012)
Ocena ogólna 
 
2.1
Ocena smaku 
 
1.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Mandarynkowe drzewo

Lubię jeść cytrusy, z tego też powodu posadziłem sobie w domu pomarańczę, cytrynę oraz mandarynkę. Pierwszy z wymienionych owoców smakuje mi najbardziej i to właśnie na jego najszybszy i bujny wzrost liczę najbardziej, jednak owe "sadzonki" mam dopiero około pół roku, więc na jakiekolwiek efekty przyjdzie mi jeszcze poczekać. Nie mogę również zaprzeczać, iż lubię jeść mandarynki, nierzadko w dużych ilościach. Pamiętam jak z siostrą robiliśmy sobie konkursy na to, kto zje więcej, a zabawa kończyła się na opróżnieniu półmiska z pomarańczowymi kulkami. Gdy w moje ręce dostała się tabaka firmy Paul Gotard o sygnaturze Tangerine, postanowiłem empirycznie sprawdzić, jak wiele radości da mi obcowanie z tym tytoniowym wyrobem imitującym lubiany przeze mnie owoc.

Zacznę od samej tabakierki, która prezentuje się wyjątkowo zgrabnie. Niestety, nie sposób powiedzieć, jaka jest pojemność tychże wyrobów, jednak obstawiam, że około 7 gram. Brązowe, akrylowe pudełko, z suwakiem z bocznej strony, który jest wyjątkowo wygodny w obsłudze, oraz naklejki z dwóch stron. Etykieta tabaki z gotyckim herbem dużo bardziej mi pasuje, niż stara wersja z twarzą Ala Pacino wyjętego z jakiegoś filmu. Gdyby firma produkowała jeszcze jakieś tabaki o charakterze tradycyjnym w szerszym zakresie, to byłoby świetnym uzupełnieniem tego nurtu. Sam herb, jak wiele osób już wie, a niektórzy jeszcze nie, zawiera w sobie herb zawierający u swej podstawy litery "p" oraz "g", na górze ma dwa wiatraki, a wokół widzimy coś na kształt ozdobnych wykończeń z różnorakich metali.

Dość tych rozważań dotyczących tabakierki, skupmy się na tym, co w tabace najważniejsze, czyli jej treści. Wita nas stosunkowo jasnej barwy tytoń o lekkim, słodkawym aromacie i dość drobnym zmieleniu. Po zażyciu czuć słodkawy odcień tego aromatu, jednak przybiera on formę troszkę bardziej kwaskową. Cóż, mandarynkę jadłem wiele razy i nijak mi to tego aromatu nie przypomina. Prędzej widzę w niej nawiązania do Samuela Gawitha Strawberry, który kiedyś wyjątkowo umilał mi czas, jednak tutaj mamy słabszy aromat i do tego tylko nieco go imitujący. Mógłbym to nazwać aromatem kompotu i to nie tyle mandarynkowego, co truskawkowo-cytrusowego, jednak w chemicznej i dość wątłej formie. Dodatkowo zgodzę się z kozikiem, iż sama tabaka powoduje lekki efekt przyduszenia, co nie jest jakimś szczególnie przyjemnym uczuciem.

By nacieszyć się aromatem lubianej przeze mnie mandarynki, będę musiał poczekać, aż moje drzewko zacznie owocować i rozsiewać po pokoju aromat lub skupić się na jedzeniu, gdyż ta tabaka w żaden sposób nie umila mi życia. Jeżeli kiedykolwiek zużyję jej połowę, będzie to wielki jej sukces. Gdyby zamazać nazwę na jej grzbiecie, można by było dać jej trochę więcej, jednak za zawiedzenie oczekiwań należy się mała "kara". Nie poleciłbym jej raczej nikomu, jednak może komuś przypasować, jak mnie wspomniany wyżej SG. Za to wspomnienie ma ode mnie 0,5 oceny wyżej.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- funkcjonalna, zgrabna tabakiera
- pewne wspomnienie kompotowości SG Strawberry
Minusy Tabaki
- nie wiadomo ile jej jest...
- ...choć i tak za dużo
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or