M4X

 
0.0
 
4.8 (2)
0 0 0 0 0

Informacje o tabace

Producent
Gawith Hoggarth

Parametry tabaki

Smak tabaki
mięta
Waga tabaki
10g

GH

Recenzje użytkowników

2 reviews
Ocena ogólna
 
4.8
Ocena smaku
 
4.8(2)
Ocena opakowania
 
4.8(2)
Already have an account? or Create an account
Kostki lodu
Ocena ogólna
 
4.6
Ocena smaku
 
4.5
Ocena opakowania
 
5.0
Tabaka po zażyciu kłuje mentolem,który potrafi wycisnąć łezkę z oka nawet twardzielowi.Po chwili uczucie to zanika i zostają przyjemne i orzeźwiające aromaty.Jak dla mnie wyraźnie czuć różę i cytrusy.Gdy tabaczka zostanie wydmuchana,następuje u mnie dziwne uczucie:czuję jakby spływające kostki lodu do gardła co jeszcze wzmacnia początkowy efekt orzeźwienia.Tabaka dobra do zażywania na co dzień jak i od święta,w każdym razie polecam :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Niesamowite orzeźwienie
-Złożoność aromatu
-Cena :)
Minusy Tabaki
-Ulotność aromatu
Zgłoś tę recenzję Komentarze (0) | Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 0 1
Skomplikowana i piękna
(Updated: Marzec 20, 2014)
Ocena ogólna
 
4.9
Ocena smaku
 
5.0
Ocena opakowania
 
4.5
Co nas zachwyca w tabakach? Dlaczego je zażywamy i kupujemy? Odpowiedzi jest multum, bo każdy podchodzi do tematu na swój sposób. Dla jednych aromat jest najważniejszy, dla innych kolekcjonowanie tabakier to priorytet, jeszcze inni zażywają tabakę, bo to zwyczaj, który może wzbudzać zainteresowanie, tudzież zachwyt innych, świadcząc o pewnej elitarności. Każdy z nas ma swój punkt widzenia i tabakierę w jakimś stopniu zapełnioną doświadczeniami w tej materii. Każdy z nas uczył się zażywać tabakę (i nadal to robi), i nie mówię tu o dosłownym znaczeniu. Odkrywanie aromatów w danym produkcie, wyłapywanie smaczków, które producent skrzętnie poukrywał - oto kwintesencja tabaczanego jestestwa.
Nie uważam siebie za doświadczonego tabaczarza, bo absolutnie nim nie jestem. Z każdym dniem jednak staram się robić krok naprzód w tym tabaczanym świecie. Każda spróbowana tabaka czegoś uczy, każdy aromat (w mniejszym lub większym stopniu) zapada w pamięć, aby kiedyś być może stać się punktem odniesienia dla innego aromatu. Niektóre tabaki podają nam swoje walory jak na tacy, inne z kolei wymagają dłuższego obcowania, odkrywania "zakonspirowanych" aromatów. Według mnie kontakt z tymi drugimi sprawia najwięcej frajdy. Wielowarstwowe tabaki wymuszają poniekąd potrzebę skupienia się na smaku, wsiąknięcia w ten świat stworzony przez producenta. I ta magia właśnie dla mnie jest kluczowym elementem w obcowaniu z tą szlachetną używką. A dlaczego w ogóle o tym wszystkim piszę? Tego typu refleksje zrodziły się we mnie podczas zażywania specyfiku o tajemniczej nazwie M4X ze stajni Gawith Hoggarth.

Już sama nazwa obudziła we mnie instynkt szperacza-poszukiwacza. Wróciłem jednak na tarczy, bo nigdzie nie uzyskałem odpowiedzi na temat genezy tej nazwy. Może ktoś z Was ma jakieś pomysły lub wie coś na ten temat?

Jeśli chodzi o aromat, to on również przez długi czas był dla mnie tajemnicą. Po "skonsumowaniu" prawie całej 10-gramowej zawartości tabakiery mogę w końcu podzielić się z Wami pewnymi spostrzeżeniami na temat walorów smakowych, a gwarantuję, że w tej tabace ich nie zabrakło. Konsystencja tego jasnobrązowego proszku jest niemal pylista, dość sucha. Ostrzega nas, że należy zachować szczególną uwagę przy aplikowaniu tabaki na rękę, bowiem lubi się wysypać w zbyt dużej ilości. Mówię tu o tradycyjnej 10-gramowej tabakierce (dostępne są również 25-gramowe, plastikowe puszeczki). Ale w żadnym wypadku nie przeszkadza to w czerpaniu radości z zażywania tego wielowarstwowego specyfiku, bo M4X właśnie do takich należy. A więc zażyjmy... Już pierwszy moment wita nas dość mocnym uszczypnięciem, potrafiącym nawet wycisnąć kilka łez (zasługa zmielenia i mentolu). Lecz zaraz potem zaczyna się najlepsze. Aromaty prześcigają się, wyłaniają, by po chwili schować się za innymi. Wydaje się, że złapaliśmy dany aromat, a chwilkę potem dostajemy prztyczka w nos - nic z tego. Ale z jakże pięknymi aromatami mamy do czynienia. Mieszanina przeróżnych olejków ziołowo-kwiatowych pieści nasze nozdrza. Mamy przyjemność obcować z delikatną nutą mięty i rozgrzewającej kamfory, a nawet róży, którą ja czuję dość wyraźnie. Wyłaniają się też inne aromaty kwiatowe, których na chwilę obecną nie rozgryzłem. Cytrusy także zaznaczyły tutaj swoją obecność, wtapiając się w całość z niebywałą gracją. Zawarto również aromat zbliżony do cedru, o którym kiedyś gdzieś wyczytałem. Długo nie mogłem go wyłapać, obnażyć. Odkryłem go po jakimś czasie, za sprawą mojej narzeczonej. Pewnego dnia podgrzała olejek zapachowy o tym właśnie aromacie. Cały pokój okrył się tym zapachem, aż po pewnym czasie miałem go dość:) Po kilku dniach zażyłem M4X i... gdzieś w tle, pomiędzy zapachami pojawił się znajomy aromat, może nie taki sam, ale wyraźnie kojarzący się ze wspomnianym olejkiem. Może mój nos stał się bardziej wyczulony na ten zapach i mogłem go w końcu wyłowić, kto wie. No właśnie, o tej magii wspominałem wcześniej. Z pewnością kryje się w tej tabace coś jeszcze... pożyjemy zobaczymy. Ten produkt to w dalszym ciągu dla mnie zagadka. Pewnie przez długi czas będę odkrywał wszystkie jego walory. Tytoń, nie wspomniałem o nim. Możecie być spokojni o jego jakość. Jest lekko wyczuwalny, zaznacza swoją obecność, ale nie atakuje. Inna zaleta to długo utrzymujący się aromat, a odpowiednie dawkowanie dostarczy z pewnością wiele przyjemności ze smakowania i odkrywania tego cuda. To jedna z moich ulubionych tabak, już myślę o kupnie następnej sztuki.

Należy również napisać co nieco o tabakierce. Myślę, że można ją ocenić wysoko, bo jest praktyczna i cieszy oko. Dostępne są jednak dwie wersje: złocista oraz matowa, bez połysku (niemal identyczna jak ta od Lowen Prise'a). Na przodzie widnieje żółta naklejka z nazwą produktu i logo Kendal Snuff. Mnie osobiście bardziej odpowiada złocista tabakierka z połyskiem, imitująca złoto - prezentuje się bardziej okazale, wręcz dystyngowanie. Mogę mieć jedynie małe zastrzeżenia do kotwiczenia się zatyczki, która czasem odskakuje. Jak wspomniałem, dostępne są też 25-gramowe puszki, ale nie miałem z nimi styczności, więc nie oceniam.

Reasumując, tabaka dla odkrywców. Smakowita, mocna, szlachetna, na bazie dobrego tytoniu. Doskonale wpasowała się w mój gust tabaczany, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dać najwyższą notę. Kolejna wyjątkowa tabaka odkryta. Polecam i pozdrawiam.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Aromatyczny przeplataniec
- Dość długo utrzymujący się aromat
- Dość mocna
- Będziesz chciał(a) do niej wracać
- Tytoń
- Interesująca tabakierka
Minusy Tabaki
- Mała nieszczelność tabakierki
Zgłoś tę recenzję Komentarze (4) | Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 8 0

Dodaj komentarz