Na naszym rynku wydawniczym książek o tytoniu – a o tabace już nie wspominając – jak na lekarstwo (nierefundowane). Dlatego też na polskie tłumaczenie pracy Gatelya czekałem z niecierpliwością. Znałem go już z jego wcześniejszej pozycji p.t. „Kulturowa historia alkoholu” – wiedziałem więc czego mogę się spodziewać.
Gately kreśli nam historię i rolę, jaką odgrywała w różnych kulturach tak znienawidzona w dzisiejszych czasach roślina znana pod łacińską nazwą „Nicotiana tabacum” względnie „Nicotiana rustica”. Autor zadecydował, że jego książka – tak zresztą jak jego poprzednia praca – będzie miała szkielet chronologiczny. Gately zaczyna więc od autochtonicznych mieszkańców Ameryk a kończy na cygarowej aferze z Billem Clintonem i Moniką Lewinsky – postawił zatem na porządek, co w przypadku omawianego w jego książce zagadnienia, jest – według mnie – słuszne. Uważam, że aby całkowicie „zrozumieć” tytoń, a więc pojąć jakie miejsce zajmuje w kulturze; jaki był, jaki jest, i jaki będzie jego odbiór przez różne społeczeństwa; oraz wpływ tejże rośliny na ludzki organizm i ludzką psychikę, należy ująć go całościowo, na przestrzeni wieków – tak jak właśnie zrobił to autor.
Próba całkowitego ujęcia tematu może jednak spowodować, że praca stanie się „uniwersytecka”, czy też mówiąc wulgarnie po prostu nudna (mam nadzieję, że moja recenzja taka nie jest). Ów „uniwersytetyzm” potrafi wpłynąć – jeśli ktoś jest ugryziony przez węża postmodernizmu czy żmiję politycznej poprawności a o to na uniwersytetach nie trudno – na język pracy (np. „Rozdział 3 – „Narracyjna dekonstrukcja tabaki w XIX wieku w ujęciu emancypacyjnych teorii filozofii gender końca XX wieku opartych na semiotycznych teoriach Noela Chomsky’ego”), może również wywołać lawinę suchych faktów (np. „Karl Heinz Dreinz 12 kwietnia 1754 o godzinie 12.34 <strefa czasowa utc – 3.00> w Pernambuco sprzedał norweskiemu kupcowi Fridtjofowi Grovenskjoldovi z Trondheim swoją niewielką manufakturę tytoniową za 140 funtów szterlingów w złocie”), lub za sprawa najzwyklejszego braku wiedzy o omawianym temacie może zachęcić do do pseudoeseistyki, czyli tzw. „lania wody” (np. „Tabaka była bardzo modna wśród angielskich dandysów, których ulubionym kolorem butów był zielony. Zielony to jak wiadomo wszystkim kolor nadziei, choć nie tylko, bowiem w sintoizmie oznacza on…”.
Gately uniknął tych oraz innych błędów. Starannie wyselekcjonował dostępną mu wiedzę o tytoniu, wybrał najważniejsze fakty, momenty przełomowe, ludzi i ubrał je – za sprawą swojego talentu gawędziarskiego – w bardzo zgrabną formę, tak że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Nie ma dłużyzn (pomimo swoich 420 stron!), a język jest,że tak powiem, miły dla oczu. Na ile to zasługa tłumaczki – nie wiem. Wiem jednak, że poza paroma gafami („wąchać” zamiast „zażywać”) nie można o jej pracy złego słowa powiedzieć.
Rodzimych czytelników, a i innych mieszkańców byłej „żelaznej kurtyny” może trochę rozczarować to, że historia a także rola tytoniu w „naszym” regionie geopolitycznym jest potraktowana trochę po macoszemu w porównaniu do krajów zachodnich oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ale, po pierwsze, nie zapominajmy jak rolę – kulturową – odgrywał tytoń na Wyspach Brytyjskich, jak – materialne – ważny był tytoń Stanach Zjednoczonych; secundo: Gately by nie tworzyć czegoś co ważyłoby 24 kilogramy, by nie przywoływać Morfeusza, musiał postawić na te fakty najważniejsze, a te mniej istotne pominąć. Tertio – autor tworzył swoje dzieło myśląc przede wszystkich o zachodnich czytelnikach. Trudno więc oczekiwać, by zabawiał ich opowieściami o ubrudzonym tabaką kontuszu Karola Stanisława Radziwiłła znanego pod przydomkiem „Panie Kochanku”.
Czy miłośnik tabaki nie będzie zawiedziony tą pozycją ? Nie ma prawa. O tabace jest wystarczająco dużo, by zadowolić każdego tabacznika. Amator łapczywie będzie pochłaniał nieznane mu dotąd fakty, a i ten kto swoje już przeczytał o tabace, powtórzy ale i poszerzy swoje wiadomości. Najważniejsze jednak dla każdego posiadacza tej książki oraz największą zasługą Gately’a jest to, że dzięki „Kulturowej hisotorii tytoniu” można „zrozumieć” tytoń. A – co jest truistycznym truizmem – bez tytoniu nie ma przecież tabaki!.
Nic, tylko czytać.
Ian Gately. Kulturowa historia tytoniu. Jak egzotyczna roślina uwiodła cywilizację. Tł. Anna Kunicka. Wyd. Aletheia. 2012.