Yerba Mate
13 years, 9 months ago | 31 RepliesWitam!
Być może ktoś z forumowiczów pija napar z liści i łodyżek Ostrokrzewu Paragwajskiego zwany Yerba Mate?
Yerba Mate to taka „herbata”, pije się ją przez rurkę zwaną bombillą (bombija, bombiźia), aby nam do buzi nie wpadały fusy. Parzy się ją wodą o temp. 70-80 stopni, jednak można zalewać susz także lodowatą wodą tzw. „terere”. Do yerb niektórych marek dodaje się zioła (np miętę) lub suszone kawałki owoców, pestki (np cytryny). Charakterystyczne dla „rytuału” parzenia yerba mate jest wsypywanie suszu w ilości 1/2 lub nawet 3/4 pojemności naczynia.
Ojczyzną yerba mate jest Paragwaj, jednak obecnie jest zbierana także w Argentynie i w Brazylii. Picie yerby jest bardzo popularne w Ameryce Południowej. Najbardziej znanym Polakiem pijącym yerbę jest chyba Wojciech Cejrowski, pija ją także m.in. Beata Pawlikowska.
Yerbę można pić z naczyń zwanych matero wykonanych z tykwy, rogu lub drewna (często drewniane matera wykonywane są z drzewa Palo Santo- Święty Pień, bardzo wonnego, wydzielającego żywice drzewa, obecnie pod obszarową ochroną). Drewniane matera są często okute.
Bombille wykonywane są z alpaki (tzw. nowe srebro), brązu, srebra lub stali nierdzewnej, najtańsze egzemplarze są niklowane, można też kupić bombille bambusowe (nie polecam).
Ja piję yerba mate od kilku dni, jednak spodobało mi się i chyba zastąpi mi inne napoje. O yerbie krążą straszne opowieści, jakoby smakowała jak popielniczka, próbowałem zaledwie 4 marek, ale żadna nie miała takiego zapachu. Prawdą jest, że yerba mate można zalewać kilka razy i nie traci ona aromatu. Kolejną ciekawostką jest susz pływający po powierzchni wody, w przypadku dużej ilości wody cała warstwa suszu, dość specyficznie to wygląda.
Opiszę kilka marek, jak smakują ze strony laika:
Taranqui Citricos- pierwsza yerba jakiej próbowałem, hmm to smakuje jak gorzka zielona herbata, do niej wlane kilka kropel cytryny, całkiem smaczne. Susz złożony jest z patyczków i listków, do tego w moich próbkach trafiło się kilka kawałków suszonej cytryny i pestki cytryny. To chyba dobra pozycja aby spróbować yerba mate. Smak jest delikatny, nienachalny, czasem trochę trąci posmakiem mydlaności, ale to po kilku zalaniach.
Pajartito con hierbas- dużo drobniej mielona yerba, dużo bardziej gorzka i charakterystyczna. To chyba jest smak prawdziwej-klasycznej yerby, nieco przytłumiony przez zapach ziołowy, który kojarzy mi się z płynem do płukania ust, ale w pozytywnym sensie. Smak jest specyficzny, charakterystyczny, ale nie jest zły. Całkiem smacznie, chyba najlepsza z Yerb jakie kupiłem. Zamierzam kupić czyste Pajarito, bez ziół. Aromat może być przyciężkawy i wiele osób pewnie się zniechęci. Po kilku zalaniach aromat staje się słabszy, delikatniejszy. Napar jest lekko słonawy, przypomina w smaku… siano. Amatorzy „Kowieńskiej” będą wniebowzięci :). Dobrze gasi pragnienie.
Yerba mate jest dość droga, piszę tu zarówno o cenie samego suszu (około 20 zł za pół kilo, ja zużywam 30-50 gram dziennie), jak i o cenie akcesoriów. W zasadzie niezbędna jest tylko bombilla (najtańsze niklowane 15-30 zł, porządne kilkadziesiąt-kilkaset złotych). Ja piłem yerbę z kubka, obecnie pijam z metalowego dzbanuszka do śmietanki (jest mniejszy, a na dzióbku można wygodnie oprzeć bombillę). Przypominam ,że yerba mate ZAWIERA KOFEINĘ, więc należy traktować ją jak kawę, to jest taka sama używka jak kawa i tak należy ją traktować. Nie odczułem jakoś bardzo mocy pobudzającej yerby, to chyba coś pomiędzy herbatą a kawą, w internecie jednak dostępne są naukowe dane świadczące na korzyść yerby, ale nie o pobudzenie mi chodziło, a smaku chciałem spróbować.
-
Yerba Mate
- You must be logged in to reply to this topic.