Aktywność w serwisie Top25snuff.com › Forums › Różne zagadnienia z firmami związane › Pleśń w tabakach Molens de Kralingse › Pleśń w tabakach Molens de Kralingse
Te najbardziej afrykańskie z afrykańskich tabak mają tendencje do zaskakujących zmian konssystencji i aromatu, więc zależy co kto lubi trzeba je spożywać szybko lub wręcz przeciwnie.
Naswary się długo trzymają, właćznie z tymi „najbardziej indyjskimi” Madrasy, Raje, Himalaje i inne.
Puszki Stoka lubią rdzewieć po otwarciu, same Stoki lubią tracić wilgotność (imo ZDECYDOWANIE lepsze są wilgotne). Podobny problem, choć wyraźnie mniejszy dotyka najciemniejszych i najwilgotniejszych tabak wydawanych pod marką WoS czy DS (mowa o 5 gramowych tabakierkach, nie miałem większych)np. WoS Brunswick, Best Dark, Kendal Brown, DS Black Watch, we F&T nie zaobserwowałem, mają lepsze puszki. Puszki Sun Snuffs (tych indyjskich, nie indyjsko-szwajcarskich) np. Pari też lubią rdzewieć, widziałem delikatnie pordzewiałą puszkę Białego Słonia.
Schmalzlery zachowują świeżość przez lata- nawet we flakonach czy papierowych torbach.
Za to niektóre Toque, tabaki kaszubskie lepiej „wyzażywać” szybko, tracą aromat.
Niektóre angielskie mentolówki po czasie robią się bardziej aromatyczne, a mniej mentolowe, podobnie Poeschle.
Rape’ z Południowej Ameryki mają daty przydatności do spożycia, ale jednej z moich się nic nie działo, choć puszki są fatalne, więc mogą rdzewieć i są problemy z otwarciem.
Co do „psucia się” to nie zaobserwowałem, dzisiaj sprawdziłem swoją Latakię i resztki Pompadoura. Może problem dotyczy najnowszych partii, albo tylko tego jednego aromatu. Chyba nie ma powodów do paniki :).