Paul Gotard Peppermint
Paul Gotard Peppermint to jedna z wielu tabak, które dostałem w paczce degustacyjnej od Synchro. Ilość próbek do degustacji jest tak przytłaczająca, iż chcąc ogarnąć ten ogrom, postanowiłem napisać recenzje wszystkich Pauli w jednakowy sposób. Myślę, że w ten sposób ułatwię Wam porównywanie i wybranie najbardziej interesujących okazów z oferty tej firmy. No to zaczynajmy!
Tabakiera: Standardowa, „radfordowska” tabakiera, z przesuwanym dozownikiem z boku. Moim zdaniem tabakiery tego typu są całkiem poręczne i wygodne w użyciu. Jest co prawda trochę problemów z dozowaniem (trójkątny otwór jest jak na mój gust za duży), ale spokojnie czwóreczkę mogę wystawić;
Kolor: jasny brąz;
Zmielenie: średnie, jednolite;
Wilgotność: średnia;
Ilość nikotyny: średnia;
Aromat: Mamy tutaj do czynienia z raczej prostym aromatem. Jak sama nazwa wskazuje peppermint, czyli mięta pieprzowa (lekarska) – teoretycznie mocniejsza odmiana mięty zielonej (ang. Spearmint). Powiem szczerze, że obawiałem się, iż będzie to jeden z tych wyrobów które potrafią rozpętać istne piekło w nosie. Jednak nic z tych rzeczy. Peppermint jest raczej delikatną tabaką – odświeża, ale nie wyciska łez, dobrze oczyszcza nos, ale nie zamienia go w wodospad Niagara;
Podsumowanie: Paul Gotard Peppermint to dobrze wykonana tabaka miętowa, która doskonale nadaje się na tabakę codzienną. Jednakowoż brakuje mi tutaj jakiejś cechy charakterystycznej, czegoś, co wyróżniłoby ją z tłumu innych tabak o podobnym aromacie. Ot, przeciętniak.
TOP25