Miętowy schmalzler
Schmalzler z wyczuwalnym smalcem lub olejem z dodatkiem mentolu. Smaczna, przeczyszcza nos mocno w moim przypadku, zostawiając go zatkanym trochę.
Rating card · top25snuffSchmalzler z wyczuwalnym smalcem lub olejem z dodatkiem mentolu. Smaczna, przeczyszcza nos mocno w moim przypadku, zostawiając go zatkanym trochę.
Weiss-Blau Schmalzler jest moim drugim po Jubilaums Snuff mentolowym halbschmalzlerem. Zapakowany jest w bernardową tabakierkę z bocznym suwakiem, okraszoną etykietą w bawarskich kolorach regionalnych.
Tabaka ma brązową barwę o średnim odcieniu, zmielenie i wilgotność również średnie w typowym Bernardowym stylu.
Aromat z tabakierki opisałbym w ten sposób: stonowane połączenie elementu chłodzącego z Zwiefachera oraz zapachu wędzonki i tytoniu z Amostrinhy.
Po zażyciu w nosie potwierdza się to co czuję z tabakierki. Chłodzący mentol zgrabnie komponuje się z tytoniem i wędzonką a w tle pojawiają się słodkie odcienie oraz jakby maślano słomowy akcent :)
Jeśli chodzi o czynnik orzeźwiający tej tabaki to w moim odczuciu jest słabszy od Jubilaums Snuff. Zaś ogólna moc tabaki porównywalna dla mnie jest z Zwiefacherem. Lekko, zwiewnie i przyjemnie :)
Weiss Blau to jak najbardziej udany produkt firmy Bernard, który może przypaść do gustu nie tylko miłośnikom marki ale także wszystkim fanom tabak mentolowo-orzeźwiających. Zdecydowanie warta spróbowania :)
Wyobraź sobie aromat schmalzlera. Następnie dodaj sporo mentolu. Teraz okraś tą mieszankę odrobiną kamfory. Pomieszaj wszystko dokładnie. W ten oto sposób otrzymasz produkt niezwykły i nietuzinkowy. Krótko mówiąc: Weiß-Blau. Łączy on w sobie to, co w schmalzlerach najlepsze, czyli przyciężkawy i smakowity tytoń. Na drugiej szali stawiając z kolei powiew świeżości i orzeźwienie. Ktoś mógłby stwierdzić, że z takiego połączenia nic dobrego nie może powstać. Nic bardziej mylnego.
Zacznę jednak od tabakierki. Posiada ona wszystko to co mają na standardzie inne produkty od Bernard Tabak. Jest charakterystyczny kształt jak w np. Klostermischung czy też Altbayerischer. Jest tu również bardzo użyteczny suwak z boku tabakiery. Design samej etykiety też jest całkiem "w pytkę". Podobają mi się te bawarskie biało-niebieskie romby. Na pewno jednego nie można opakowaniu zarzucić: braku przejrzystości.
A jak wrażenia po zażyciu? Jak najbardziej pozytywne! Aktorem pierwszoplanowym jest tu na pewno mentol. Skoro mentol jest głównym bohaterem, to zapach wędzonki najpewniej jest mistrzem drugiego planu. Nie ma aspiracji, żeby za wszelką cenę się ujawnić, tylko sobie delikatnie zaznacza swoją obecność, gdzieś tam w tle. Cały splendor spływa na mentol, który sprawia, że wyrób ten jest niezwykle łatwy i lekki w odbiorze. Proszek jest średnio wilgotny, ciemnobrązowy i drobno zmielony. Ma tendencję do zbijania się w małe grudki. Nie jest to jednak dużym problemem.
Jest to niewątpliwie tabaka godna polecenia. Stanowi swego rodzaju most, pomiędzy tradycyjnymi i teraźniejszymi produktami. Solidna niemiecka robota...
Ha! Jeszcze dwie recenzje i zawita w rankingu. :)
Szkoda, że prawdopodobnie w okolicach ostatniego miejsca ;/ Chyba, że dostanie dwie piątki.
Zawsze to wyżej, niż Ozony.
Jakoś nie trafiają do mnie te mentolowe/kamforowe schmalzlery.
Ozony też mają średnią 4,3. Spróbuj Jubileuszowej. To nie schmalzler więc nie stoi na rozdrożu pomiędzy śliwkami, a aromatem, może się przekonasz.
Weiß und blau (biały i niebieski), to kolory Bawarii – stolicy niemieckiego tabaczarstwa. Ułożone w szachownicę, stanowią centralny punkt herbu tegoż regionu, w orientacji poziomej zaś, składają się na bawarską flagę. To układ barw, który w dawnych wiekach zdobił rycerskie tarcze, który malowano na zbrojach, wyszywano na sztandarach. Zastosowanie herbowej symboliki, odwołanie do tradycji heraldycznej, do wrytego w umysł od urodzenia układu barw, to prosty i czytelny znak – to nasza (bawarska) tabaka, to wyrób stąd, to proszek przesiąknięty smakiem naszej, niemieckiej ziemi – wizytówka i tradycja, duma i charakter. Taki przekaz kieruje do nas producent tego schmalzlera. Komunikat prosty i jasny, lecz czytelny, wyraźny i wzmocniony, uduchowiony odwołaniem do narodowego oraz regionalnego patriotyzmu. Smak tabaki również jest nieskomplikowany – tytoń i kamfora. W doskonałych proporcjach, niczym idealnie pasujące do siebie pola biało-niebieskiej szachownicy, aromaty są nie za silne, lecz także nie mdłe – wyważone. Niemiecka precyzja, prostota i kunszt. Wyrób nieśmiertelny, ponadczasowy – ideał. Anglicy mają swojego Medyka, Niemcy – Weiß-Blau Schmalzler od Bernarda. I choć to potwornie wyświechtany banał, chciałoby się rzec, że najdoskonalsze są rzeczy najprostsze. Posłużę się jeszcze jednym, większym banałem. Tak sobie myślę, że padają rządy, ustroje, umierają imperia, wojny zmieniają świat, mijają lata, otaczająca nas rzeczywistość jest coraz bardziej skomplikowana, coraz trudniej ją zrozumieć i ogarnąć myślą, a młyny braci Bernard powoli, spokojnie, w odpowiednim rytmie, z rozmysłem i dostojnie mielą ten magiczny proszek, zamknięty w biało-niebieskich pudełkach. Naprawdę, nie obchodzi mnie czy to pół-, ćwierć-, czy może schmalzler full flavour. To czysto akademickie rozważania. Dla mnie, jest istotne że Weiß-Blau od Bernarda, to jedna z najlepszych klasycznych tabak, jakie kiedykolwiek próbowałem! I jeszcze to piękne „scharfes S” w nazwie.
Romby! Niebiesko-białe romby! Mnie kojarzą się z piłką nożną – lokalną jej „odmianą”. Faktura z szalików i jeszcze te pasujące do moich regionów barwy. Bardzo przyjemna część wizualna tego produktu i dlatego też stanowi też charakterystyczną i wyróżniającą się dla mnie „osnowę” tabaki.
Nie jest może specjalnie kunsztowna, ale całkiem ładna.
Tabakierka kojarzy się ze sportem, a sama tabaka z... Konigsprise'm. W wyglądzie nie ma żadnych różnic – brązowa, dość mocno zmielona (w porównaniu do schmalzlerów!) i nie tłusta, lecz „wilgotna”.
Podobieństwo to jest dalsze – smak. Przyzwoity, lecz wbrew temu, co przypuszczałem w recenzji „królewskiej” Weiss-Blau nie jest jednak lepsza. Owszem tak – można się przy niej zrelaksować, jest lekka, przyjemna i ma podobny smak.
Decydujące są tu mentol i kamfora, a dokładniej ich proporcje. Tytoń... Choć bez niego nie byłoby to samo to nie pełni on tu aż tak znaczącego dodatku. Stanowi raczej tło, uzupełnienie i dobry grunt pod kamforę, a mentol tą kompozycję „wygładza”.
W porównaniu do Konigsprise całość nie jest tak słodka, tylko raczej chłodna (aspekt fizyczny!) i bardziej odświeżająca.
Zalety obu tabak pozostają te same, lecz... inaczej zrównoważone.
Proszę mi wybaczyć, że tak często się odnoszę do tej tabaki, ale... muszę.
Reasumując: łagodząca, relaksująca, odświeżająca, lekka, „łatwa” i na pewno przyjemna, choć... Na wyższą notę nie zasługuje.
Dodam jeszcze, że konigsprise jest około trzy razy tańsza.
A na sam koniec wspomnę, że nie jest to wg mnie schmalzler, a półschmalzler to przesada – może to schmalzler w 1/5... W najlepszym przypadku, hm.
Biało-niebieska trafia do poczekalni.
Cóż można powiedzieć o tym wyrobie... Na pewno to, że jest świetny. Schmalzler ten jest "wypełniony" smakiem, pomimo tego iż jest dość delikatny. Głównie czuć tu dobry mentol, typową dla Bernarda wędzonkę i coś jakby rumianek. Całość smakuje wybornie. Weiss Blau jest dość wilgotny i stosunkowo drobno zmielony. Daje efekt słodkiego, przyjemnego odświeżenia. Tabakiera ładna i praktyczna. Super i tyle...
Zdobyłem go zamawiając z wyprzedaży jednego ze sprzedawców na allegro, gdyż cenę uznałem za przystępną, a produktów Bernarda nigdy nie miałem przyjemności do tamtej pory kosztować. Dostępność w moim rodzinnym mieście oczywiście zerowa, a poza zapewne również bardzo mała (mój egzemplarz był importowany z Niemiec). Nie wiedziałem, czego się spodziewać, poza zmieleniem i wilgotnością, którą można byłoby przyrównać do schmalzlerów Poeschla. Jednakże Bernard jest delikatniejszy, nie jest tymi twardymi grudkami, które znamy z Doppelaromy czy Sudfruchta. Duża wilgotność jak na schmalzlera przystało skutkuje bardzo ciemną barwą. A teraz wrażenia smakowe. Przyznam się, że zostałem miło zaskoczony, gdy poczułem wyraźny czekoladowy posmak. Tak, czekolada i może jeszcze trochę korzennego posmaku. Smak Weiss Bleu'a uznałem za niezwykle wykwintny. Jednak po zażywaniu przez kilka dni jego aromat przestał mnie zaskakiwać i myślałem, że to kolejna tabaka smakująca przy pierwszym zasypaniu. I tu kolejne zaskoczenie, bo smak mimo, iż już mi dobrze znany nie przestawał cieszyć. ...tak więc wkrótce pozostała po nim tylko tabakiera. Tabakiera ta posiada na bocznej ściance przesuwną "zawleczkę", którą nieraz w ostatniej chwili uratowałem przed próbą oderwania, a raczej otworzenia w stylu produktów Poeschla.
Tabakiera bardzo ładna i wygodna. Naklejka przedstawia flagę Bawarii. Niesamowita tabakiera ma w sobie także niesamowitą zawartość. Jak na schmalzlera przystało jest bardzo wilgotna, lecz jej zmielenie jest bardzo drobne przypomina mi tabaki angielskie. Po nażyciu na pierwszy plan wychodzi mentol i przytłumiony tytoń, a także charakterystyczny dla tej firmy zapach wędzonki. Lecz w tle można wyczuć inne dodatki, niektórzy czują różne owoce, a ja na ten przykład czuję piernik. Nieważne co to jest na pewno jest słodkie. Tabaczka wręcz wspaniała i mogę ją polecić każdemu z czystym sumieniem.
Adults only
Top25snuff is a non-commercial site with ratings of tobacco products, which damage your health. To enter, give your date of birth — we will only check that you are at least 18.
We don't store your date of birth — your browser only keeps a note that verification succeeded. Privacy policy
Entry from age 18 only
Content about snuff and tobacco products is available to adults only. Please come back once you are 18.
Tobacco products damage your health. If you'd like to talk about quitting, call the Polish smokers' helpline (Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym, Poland): 801 108 108.