W bawarskim sadzie
Tabaka Postillion od bernarda jest przede wszystkim dość rzadko spotykanym produktem. Potwierdza to nie tylko opis jaki dostałem od sprzedawcy, ale też fakt, że jestem pierwszym jej recenzentem.
W założeniu, tabaka miała być schmalzlerem o smaku wanilii i whiskey. Ile z tego jest? Niewiele. W pierwszych chwilach, po pierwszym wciągnięciu - nie czujemy z tego praktycznie nic. Wszystko tłumi silny, tajemniczy, słodki aromat, który przywodzi na myśl owoce. Nie jest to jednak jedynie charakterystyczna dla schmalzlerów śliwka. Osobiście kojarzy mi się to raczej z dojrzałym, soczystym i kwaskowym jabłkiem. Bardzo silnie kojarzy się też z Klostermischung - bernardowskim schmalzlerem o smaku rumu (z tym wyjątkiem, że w Postillion nie czuć rumu).
Po krótkim czasie, byłem w stanie sobie wmówić, że czuje tam nuty prawdziwej, świeżej laski wanilii. Whiskey nie czuć w ogóle. A na ciężki tytoń schmalzlera - trzeba chwilę poczekać - na początku jest tłumiony przez inne aromaty, które jednak szybko znikają i pozostawiają nas samych z tym starym, ciężkim czekoladowym aromatem schmalzlera. Jednak, jest on mimo wszystko bardzo delikatny. Dlaczego? Otóż Postillion, to tak na prawdę halb-schmalzler - czyli ogniwo pośrednie między snuffem a schmalzlerem. Jest dużo lżejszy od "Prawdziwego Staro-bawarskiego Schmalzlera", a wnioskuje to po tym, że wypełnia całe opakowanie bernarda (Aecht Bayerischer Schmalzler wypełnia połowę opakowania). Związek ze schmalzlerami widać wyraźnie w grubo mielonej strukturze tabaki i w jej czarnym jak szatan kolorze.
Zostaje opakowanie, które zdobi przepiękny obrazek. Nie muszę go opisywać, bo zdjęcie zamieszczone jest powyżej. Natomiast co do konstrukcji tabakier bernarda mam spore obiekcje - plastik jest bardzo kruchy i często się łamie.
Odciągać od niej może stosunkowo wyższa cena, wprowadzona ze względu na rzadkość tabaki. W smaku jest jednak dobra - łagodna i słodka. Chyba warto spróbować ;)
+ Ciekawe połączenie, owocowe nuty,+ Czuć wanilię,+ Ładne opakowanie,+ Wysoki poziom,+ Rzadki okaz. - Nie zgodna z sugerowanym smakiem,- Strasznie kwaśny i słodki aromat owoców- czasami zniechęca,- Brak skojarzenia ze smakiem whiskey,
Adam Z. 21 March 2014
Po ilości miejsca zajmowanej w tabakierce oceniłeś jak bardzo tabaka jest "lżejsza?
Czy poświęciłeś chociaż tydzień czasu na poznanie tej tabaki?
Sebastian G. 21 March 2014
Lżejsza oczywiście wagowo. Opakowania bernarda są zawsze o standardowej pojemności. W opakowaniu jednak zawsze znajduje się 10g. W ten sposób można wywnioskować mniejszą, lub większą wagę tabaki.
Poświęciłem odpowiednią ilość czasu na poznanie tej tabaki - to jest ok godzina ;)
Nie. Nie poświęciłem całego tygodnia - i jestem z tego dumny. Dlaczego? Mam w zamiarze obiektywne oddanie wrażań smakowych. Po dłuższym czasie stosowania tabaki wyrabiamy sobie pewne subiektywne zdanie na jej temat, a wiąże się to z (tak zwanym w psychologii) "kotwiczeniem" - mózg identyfikuje wrażenia smakowe z okolicznościami w jakich tych wrażeń doświadczamy i z naszym stanem emocjonalnym. Ten błąd jest często popełniany na tej stronie - niektórzy zamiast opisywać smak krążą po swoich wspomnieniach, sentymentach i skojarzeniach.
Nie krytykuje ani jednego z tych podejść. Czasem fajnie też sobie po wspominać. Ale uważam, że pierwsza recenzja - jeśli ma być pomocna - powinna być obiektywna ;)
Jan S. 21 March 2014
Przepraszam za drobną złośliwość, ale nie wiedziałem że mamy do czynienia z ekspertem od tabaki, co to próbował 1000 tabak i 500 opisał, a następnie szuka błędów w pewnym wzorze/kanonie pisania recenzji widocznym na top25. Jeśli uważasz, że jedna godzina obcowania z tabakę pozwala na jej rzetelne opisanie, że po dłuższym czasie recenzent nie potrafi wznieść się ponad "kotwiczenie", to oznacza jedynie że nie natrafiłeś na tabakę którą nie sposób opisać ani po godzinie ani po tygodniu.
Sprecyzuje Twój opis wagi (oczywiście nie do granic przeady), bo widzę lubujesz się w nauce: ta sama ilość Pocztyliona cechuje się mniejszą masą niż ta sama ilość Aechta.
Myślę, że za dużo budowania teorii które urastają do jakiejś ideologii [vide "kotwiczenie" i obiektywna recenzja/obiektywne opisywanie (wspaniały oksymoron)], a zbyt mało poważnego podejścia do rzetelnego i jak najbardziej zbliżonego do stanu faktycznego opisywania bukietu aromatycznego tabaki.
Zastanawiam się skąd w ludziach tyle pychy, Nietzsche też nad tym myślał, ale polecam Sokratesa.
Tomasz B. 22 March 2014
Na fajkowym portalu fajka.net.pl jest taki dział: "Po jednej fajce". Znajdują się tam recenzje takie jak powyższa, a więc nie wypływająca z poznania produktu, formułowana pod wpływem chwili po pobieżnym zaledwie zapoznaniu się z przedmiotem recenzji. Może i tutaj należałoby taki dział stworzyć żeby nie odstraszać lub wprowadzać w błąd tych, którzy chcieliby zapoznać się z daną tabaką, a mogą być zniechęceni przez obywateli ferujących wyroki po kilkukrotnym zażyciu?
@FNietzsche, żeby móc powiedzieć coś konkretnego o tabace (i o każdym innym produkcie), trzeba na tym zjeść zęby. Kilka razy zażyłeś i już wiesz? Albo masz tupet, alboś niepełnoletni.
A jeszcze taki kwiatek: "Otóż Postillion, to tak na prawdę halb-schmalzler - czyli ogniwo pośrednie między snuffem a schmalzlerem. Jest dużo lżejszy od "Prawdziwego Staro-bawarskiego Schmalzlera", a wnioskuje to po tym, że wypełnia całe opakowanie bernarda (Aecht Bayerischer Schmalzler wypełnia połowę opakowania)".
Rozpoznawanie schmalzlera po objętości, ciekawa koncepcja percepcji rzeczywistości. Chyba kupiłem mąkę pszenną zamiast owsianej, jakaś taka puchata.
Tomasz B. 22 March 2014
Ostatnie zdanie Twojego komentarza rekompensuje mi nietscheańskie wręcz trudy czytania powyższej recenzji :)
Daniel R. 22 March 2014
Zażywam tą tabakę od kilku dni a jednak sam jeszcze nie myślę o recenzji, spisuje sobie jedynie spostrzeżenia, które każdego dnia są inne, tak jak złożoność tego produktu a po godzinie to nic nie można powiedzieć, ile razy zażyjesz przez godzinę tabaki, a sprawdzałeś jakie są odczucia w warunkach zewnętrznych? One często bywają inne, oceniłeś tak naprawdę książkę po okładce, chyba tylko po to żeby jako pierwszy napisać recenzje.
Michał 22 March 2014
Kotwiczenie? To z NLP?
Łukasz 22 March 2014
To pojechał nam autor Heurystyką, szkoda, że pod pasowana na swoją modłę, błędów poznawczych w psychologii społecznej jest więcej, no ale co ja mogę wiedzieć w końcu nie studiowałem tzw. obiektywnej "godziny", co tu dużo pisać, chcesz obiektywizmu? Czas, start! masz godzinę ;)
Mariusz 22 March 2014
Napisałeś recenzje po godzinie obcowania z tabaką a jutro rano "o wcześniej tego nie czułem" :)
Sebastian G. 24 March 2014
Ludzie! Nie wiem w jakim celu piszecie recenzje, ale skoro dostałem taką falę hejtów to chcę sprawę rozjaśnić. Napisałem recenzję, po to, byście wiedzieli czego się po tabace spodziewać i czy warto ją kupić (tak w ogóle myślałem, że taki jest cel pisania tu recenzji, wiem teraz że odrobinę się myliłem). Jasne, że jestem tu od niedawna i nie jestem żadnym ekspertem, jak to Nitzo napisał. Opisałem jednak dokładnie skojarzenia smakowe związane z tabaką - może jako ekspert zrobiłbym to lepiej - jasne, ale nim nie jestem - jestem tylko fascynatem, amatorem. Nazywajcie mnie jak chcecie, ale wy nie zakupiliście tabaki i jej nie opisaliście. Cieszę się, że komentujecie, szkoda jednak że jest to 8 komentarzy, w którym dostaję od was zjeby za różne rzeczy, ale co najciekawsze - żaden z komentarzy nie dotyczy smaku tabaki. Tego, czy mam rację, czy jestem w błędzie. Może stosujecie inną terminologię jak np. ze słowem "lżejszy" - też bardzo fajnie - ale nie możecie zapominać, dla tabaczanych laików (JAK JA) lżejszy znaczy lżejszy. Co do mojej odpowiedzi, z tą "nową obiektywną metodą" - jasne, że wymyśliłem ją na poczekaniu po części żeby się jakoś wytłumaczyć ;) Ale jest w niej bardzo dużo prawdy. Np, ohydny redbull to dla mnie wehikuł czasu. Z waszych komentarzy, zamiast sensownych uwag typu: "Mylisz się. Jak mogłeś nie wyczuć tego alkoholowego aromatu!" - krzyczą często w podtekście zdania "Ja chciałem napisać pierwszą recenzję, ty napisałeś ją gorzej debilu głupi. Ja jestem ekspertem już od kilku dni robię notatki." Będzie super jak napiszesz recenzję! Ale tego typu opinie to dla mnie dziecinada. W moim prostym opisie smaku, niektórzy zaczęli się doszukiwać nawet wywyższania. Nitzo pisze: "Zastanawiam się skąd w ludziach tyle pychy" - robiąc tym samym aluzję do mojej osoby właśnie. A, że nie jesteście w stanie zrozumieć tej magicznej metody sprawdzenia wagi tabaki to się tylko dziwię i zaczynam wątpić w waszą powagę. Wypowiedzi człowieka, który jeszcze nie wie, że przymiotnik utworzony od osoby (Nietzscheańskie) piszemy wielką literą... i który stosuje nie istniejące i nic niewyrażające metafory jak np. "Nietzscheańskie trudy" - chciałem zostawić początkowo bez komentarza. Jakie (kurwa) Nietzsche miał trudy?! No sory, przepraszm... Chcesz powiedzieć, że sprawiało Ci mękę czytanie mojej recenzji. Naprawdę mi przykro, bo chciałem pomóc. Nie chcę być złośliwy, ale to ty (tomaszb) popełniasz błędy w co drugim zdaniu i pretendujesz do bycia dzieciakiem. Oczywiście, może poza tymi dwoma komentarzami, jesteś świetnym recenzentem - nie wiem. Nie no, trochę pewnie przesadzam, znajdą się też ciekawsze komentarze. "Kotwiczenie" faktycznie jako termin, jest używane w NLP, ale to nie zmienia faktu, że jest to powszechne zjawisko w psychologii znane pod mnóstwem terminów, a mnie akurat przypomniał się ten. Jasne, że podłożyłem to trochę pod siebie i jak słusznie zauważyli "Wiaderny" i "Luck Skylwalker" jest jeszcze mnóstwo innych aspektów czasu przygotowania do recenzji. Np, to że rano się obudzę i poczuję w tabace skwaśniałe wino. Tak się też stało. Jednak mogę to dodać w każdej chwili, a opis który zamieściłem wcześniej jest również dużo bardziej pomocny dla osoby zastanawiającej się nad zakupem. Tak przynajmniej uważam.
Michał 24 March 2014
Myślałem, że być może użyte tutaj "kotwiczenie" wiązało się ściśle z NLP. Ufff. ^^'
Odnośnie masy ("wagi"), czy też gęstości, czegokolwiek... To trochę za mało, żeby określać tabakę halbschmalzlerem. :)
Zanim zrobi to ktoś inny to zadam pytanie:
Czy nie sądisz, ze opisanie czegoś tak szybko - mimo, że można dokonać poprawek, dodatków - jest nierzetelne i - przez niedoinformowanie - może wprowadzić w błąd? Sam przyznałeś, że niedługo po publikacji wyczułeś coś nowego. Często tabaka, która jest zażywana regularnie zaczyna smakować trochę inaczej.
Ajajaja, jeszcze wyjdzie, że też się czepiam - a teraz to mi się chce tylko przyczepić do "powielania" komentarzy. Niektóre nic nie wnoszą, a tylko sprawiają wrażenie, że wszyscy "rzucili się na nowego" - dajcie spokój. Jeszcze wyjdziemy na "kółko wzajemnej adoracji".
Daniel R. 24 March 2014
"Nazywajcie mnie jak chcecie, ale wy nie zakupiliście tabaki i jej nie opisaliście" tak się składa drogi kolego, że wielu z nas tą tabakę ma, ale każdy chciał ją najpierw poznać a nie od razu ją obsmarowywać. Poza tym komentarze są słowami krytyki która powinna być dla Ciebie konstruktywna a nie jak to nazwałeś hejtem, ja też jestem początkującym ale nikt mnie nie krytykuje za recenzje. Czasem warto poświecić troszkę więcej czasu danej rzeczy.
Jan S. 24 March 2014
Chciałbym się tutaj odnieść do jednej rzeczy: nikt nie zwrócił Ci uwagi, że źle opisałeś aromat, dlatego że jest to sprawa subiektywna, mógłbym np. napisać Ci że źle opisałeś tabakierkę, bo "tabakierka jest taka jaką każdy widzi" :). Nie wchodząc tutaj w dysputy filozoficzne na temat granic poznania, subiektywności i innysch spraw, mogę powiedzieć że ja w Pocztylionie nie wyczuwam jabłka, jednak nie daje mi to prawa stwierdzenia, że Ty go nie poczułeś.
Ocenianie tabaki po godzinie to bzdura, kompletna bzdura. Zwłaszcza jeśli uzasadniasz to "obiektywnością". Aromat tabaki zależy od bardzo wielu czynników, od stanu Twojego nosa, od pogody, od wilgotności, od temparatury, od Twojego nastroju, od miejsca na świecie w którym przebywasz, od tego czy jesteś w budynku. Opis tabaki NIGDY nie będzie obiektywny, może być zbliżony do.. no właśnie do czego, może być dobry albo nie, może być przemyślany. Twój opis po godzinie nie jest z pewnością przemyślany i nie mogłeś popełnić rzetelnej recenzji po godzinie obcowania.
Większość osób, która napisała komentarze ma swoje Pocztyliony :) i w przyszlości zamierza napisać recenzje.
Daniel R. 24 March 2014
Dyskusja n/t wrażeń była poruszana w temacie "Co zażywasz" o ile się nie mylę, być może nie miałeś okazji jej prześledzić gdyż zarejestrowałeś troszkę później nim toczyła się dyskusja. Zgadzam się z Nitzo, że nikt tu nie ma do Ciebie pretensji o interpretacje wrażeń a o to że zbyt mało czasu poświeciłeś tej tabace porywając się na taką recenzje, ale przecież zawsze można wyciągnąć wnioski i napisać recenzje do innego produktu w/g tych sugestii, które były zawarte w komentarzach. Jeszcze tylko jedno pytanie (nie chce żebyś uznał to za czepialstwo), czy znasz różnice pomiędzy whiskey a whisky? To dość ważna kwestia, gdyż smaki obu tych trunków znacznie się różnią. Głowa do góry, lepiej że ludzie skomentowali i podali w jakiś sposób pomocną dłoń, dzięki temu będziesz mógł poprawić swój warsztat, ja też nie jestem alfą i omegą w tym świecie ale staram się przyjmować opinie doświadczonych użytkowników na klatę.
Adam Z. 24 March 2014
Miałem nie komentować tej recenzji po to co napisałeś na moją odpowiedź ws. oceniania wagi tabaki po tym ile do 10g tabakierki wejdzie tabaki. Dla przykładu ciężar właściwy rtęci to jest około 13,5 kg/m³. Oznacza to mniej więcej tyle że słoik o pojemności 1L będzie ważył 13,5 kg. A nie jeden kilogram, podstawowe prawa fizyki widzę też Ci są obce, na podstawie gęstości właściwej stałej dla danej substancji można jedynie wyliczyć masę i to przy dokładnych pomiarach. Jeżeli by iść dalej Twoim tokiem rozumowania, to ja wleję myślę że ok. 7 kropli rtęci do pustej tabakierki i będzie ważyło ok 10g, nie ma problemu.
Co do Twojej odpowiedzi, to że nie umiesz obronić swojego zdania tylko rzucasz mięsem na krytykę sądzę że powinieneś zastanowić się nad przydatnością Twojej jednostki w społeczeństwie. Nikt nie chciałby Tobie pomagać po tym co napisałeś w odpowiedzi.
To że oceniłeś tabakę po kilku godzinach pozostawię bez komentarza.
PS. Większość osób z forum ma już swoje Postiliony, u mnie właśnie siedzi już w szafce i zobacz, został kupiony bez pomocy Twojej recenzji.
Damian K. 24 March 2014
Nie rozumiem tej nagonki. Kolega postanowił zrobić inaczej i zamiast opisywać doznań z tabaką i głębi jej aromatów na przestrzeni miesięcy obcowania z nią, wolał opisać swoje pierwsze wrażenie nieskażone subiektywnymi skojarzeniami nasuwającymi się po dłuższym czasie znajomości. Fajny pomysł, a za parę miesięcy może doda część następną w które opisze jak się jego opinia zmieniła bądź nie zmieniła. Mi się to nawet podoba.
Jan S. 24 March 2014
Niech kolega swoje pierwsze wrażenia opisze w temacie "co zażywasz", bo on m.in. do tego służy. Recenzja ex definitione wymaga pewnej znajomości tgematu, tzn. absolwent 5 klas podstawówki też może napisać recenzję publikacji naukowej autorytetu z dziedziny genetyki, z tym że taka "recenzja" nie spełnia wtedy swojego podstawowego zadania/funkcji, nie jest wiarygodną informacją dla odbiorcy. Recenzja napisana po godzinie obcowania może li tylko wprowadzać w błąd.
Definicja z wikipedii:
"Recenzja (z łac. recensio oznaczającego ‘spis ludności, przegląd’, w jęz. pol. za pośrednictwem niem. Recension) – analiza i ocena dzieła artystycznego, publikacji naukowej, projektu, przewodnika, poradnika, wystawy, przedstawienia teatralnego, publikacji multimedialnej, filmu, przemówienia, meczu, mszy, gry komputerowej itp. Pełni funkcję informacyjną, wartościującą i postulatywną, nakłaniającą lub zniechęcającą.
Recenzja odnosi się do aktualnych zjawisk artystycznych i naukowych. Jest gatunkiem o schematycznej strukturze: zawiera elementy informacyjne, analityczno-krytyczne i oceniające. Kompozycja recenzji jest dostosowana do wymogów tematycznych dzieła, określonego odbiorcy, specyfiki medium, w którym recenzja jest publikowana. Krytyczne lub pozytywne omówienie utworu artystycznego lub naukowego, którego celem jest poddanie ocenie wartości tego dzieła w oparciu o powszechnie przyjęte kryteria lub w sposób czysto subiektywny."
1)Po jednej godzinie nie można dogłębnie poznać tabaki, nie można poznać jej w takim stopniu by ją rzetelnie zrecenzować..
Mam nadzieję, że wszyscy się zgadzamy z powyższym.
2)Kolega zrecenzował tabakę po godzinie.
1+2->wniosek: kolega nie napisał rzetelnej recenzji.
Po dziesiątkach napisanych recenzji tabaki wykształciła się pewna forma pisania recenzji tabaki, wykształcił się pogląd że tabaki nie recenzuje się po godzinie. Jeśli Ty Karasiu albo nowy kolega macie odmienny pogląd, to poproszę o sensowne ARGUMENTY.
EDIT:
O czym tu z resztą gadać, sam autor przyznaje:
"Co do mojej odpowiedzi, z tą "nową obiektywną metodą" - jasne, że wymyśliłem ją na poczekaniu po części żeby się jakoś wytłumaczyć ;) Ale jest w niej bardzo dużo prawdy"
O tym, że nie ma w niej dużo prawdy napisałem w swoim drugim komentarzu.
Maciej 24 March 2014
Widzę, że ta recenzja wywołała większą lawinę komentarzy niż sławetna "róża i huj!".
Rocco S. 25 March 2014
... a także "mnich o pedofilskim zacięciu".
Jan S. 25 March 2014
a także truskawkowy medyk i lasery w oczach
Maciej 25 March 2014
To coś tutaj jest nie tak. Przyjąłem zatem wyzwanie napisania recenzji w jak najkrótszym czasie od otworzenia opakowania tabaki i sporządziłem takową po zażyciu zaledwie jednej szczypty. Na razie wstrzymałem się od opublikowania, gdyż zastanawiam się tylko czego nie uda mi się dowiedzieć o danym produkcie po krótkim czasie obcowania z nim?
Paweł K. 24 April 2014
Nie jestem jakimś wielkim znawcą tabak, ale doświadczenie mam wystarczające by wiedzieć, że pierwszy kontakt z tabaką nie dostarcza pełnego obrazu. Ba, przez pierwsze kilka zażyć można nawet nie wyczuć całego bukietu!
Jako zapalony herbaciarz i "łyskaczożłop" mogę dodać również, że nie tylko tabaki to dotyczy. Przypuszczam, że mózg dostając coś nowego nie jest na to przygotowany i ma zaburzony obraz. (włóż zimne ręce w jeszcze zimniejszą wodę! ;) )
Adam S. 24 April 2014
Ja pier...:D Tyle komentarzy z powodu braku doznań? Tego chyba jeszcze nie było. Kolega dopiero wchodzi w świat tabaki a gromy posypały się większe, niż po kimś, kto "ważył się" skrytykować Elmosa. Oczywiście nie pochwalam oceny tabaki po takim czasie, jednak komentarze skojarzyły mi się ze strofowaniem nauczyciela na polskim, kiedy próbuje ukazać uczniom piękno i duszę lektury. Nie tędy droga.