Bruton Scotch

 
0.0
 
2.8 (1)
0 0 0 0 0

US Smokeless Tobacco

Recenzje użytkowników

1 review
Ocena ogólna
 
2.8
Ocena smaku
 
2.5(1)
Ocena opakowania
 
4.0(1)
Already have an account? or Create an account
Bruton Scotch
(Updated: Sierpień 26, 2012)
Ocena ogólna
 
2.8
Ocena smaku
 
2.5
Ocena opakowania
 
4.0
Witaj przybyszu. Widzę, że zawędrowałeś w te strony by dowiedzieć się nieco o dobrym Dzikim Zachodzie. Co prawda jestem tylko starym poszukiwaczem cennych opakowań, ale jeśli masz ochotę mogę na chwilę odłożyć swojego kilofa, usiąść i opowiedzieć Ci co nieco. Widzę, że trzymasz przy sobie małe pudełeczko z tabaką. Mogę szczyptę?... Ach dziękuję. Zatem opowiem Ci historię Brutona z Nashville, największego łajdaka stanu Tennessee.

Nikt dokładnie nie pamiętam kiedy to wszystko się zaczęło. Wszystko jednak wskazuje na to, że jego ojciec był poczciwie zarabiający producent tytoniu George Weymar. Jednak różne problemy firmy ojca mogły w bardzo zły sposób wpływać na psychikę dziecka. Ludzie mówią, że jednak dopiero wtedy gdy nastąpiła pewna zmiana w statucie firmy sprawiła, że się zmienił. Wtedy też mały Bruton przywdział swoją białą kamizelką wybryzganą trzema paskami krwi i zaczął siać panikę w Nashville. Stał się wtedy przywódcą słynnego gangu rewolwerowców, - pewnie o nich słyszałeś - Amerykańcy Bezdymni (ang. U.S. Smokeless). Nazwa brzmiała dość zabawnie, bo krążą plotki, że kiedy wchodzili do baru i zdejmowali kapelusze z głów, wokół nich sypał się proch strzelniczy, jakby to była jakaś drobno zmielona tabaka.

Ach, Bruton z Nashville znany jako Bruton Scotch. To był Ci dopiero chłopczyna. Kiedy spotykał znajomego, który używał dipa, zawsze powiadał mu - "Wiesz co Stary, ten produkt może powodować choroby dziąseł lub wypadanie zębów". To koledzy, żeby nie drażnić go zaczęli zażywać dipa nosem. Kiedy jednak się nie słuchali... sam wiesz przybyszu co tutaj mogło zajść. Owszem. Wyciągał swój rewolwer rozwalał czaszkę jednym strzałem. Robił to w taki sposób, że jego biała kamizelka była wciąż biała - oczywiście nie licząc tych trzech kresek krwi, które sam sobie dodał. Musiał to być pewnie symbol obrabowania trzech banków, kiedy zaczynał swoją wielką karierę rewolwerowca.

Z natury chłopczyna nie był zbytnio rozrywkowy. Jego skóra, podobnie jak u wielu innych łajdaków, była sucha - przypalona zachodnim słońcem Stanów Zjednoczonych. Jego wnętrze również skrywało to spalenie, ciemnego brązu, jakby uraza do świata, a może to wszystkie kule, które już dostał w swoją klatkę piersiową. Któż to wie... Jedno jest pewne, czuć było od niego śmierć. Dobrze znał się na swojej robocie, bo zapach pyłu strzelniczego połączone z napadami na wieśniaków, czuć było od niego dość dobrze. Mimo wszystko jak poznałoby się go dużo bliżej, byłby nawet całkiem dobrym przyjacielem, bo nawet ciutek słodyczy dałoby się z niego wyczuć. A może to tylko przez tytoń z fabryki ojca... któż to wie.

Jeśli chcesz znać moją opinię, to trzymaj się od niego z daleka, bo może być strasznie niebezpieczny dla takich gołowąsów jak Ty. Gang wciąż działa, więc lepiej na siebie uważaj. A może lubisz ryzyko gołowąsie? Może polubisz klimat spalonego słońcem dzikiego zachodu.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- I klasa tytoniu amerykańskiego
- klasyczna etykieta
Minusy Tabaki
- scotche to nie moja bajka, ale jakość tytoniu ratuje wszystko
Zgłoś tę recenzję Komentarze (0) | Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 4 0

Dodaj komentarz