redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Neffa Ifrikia Hot

FilekFilek   Maj 13, 2010  
 
0.0
 
4.8 (5)
4977   0   1   0   0   2
 

Informacje o tabace

Producent
Sifaco
W sprzedaży
Zawiera tytoń
Tak

Parametry tabaki

Smak tabaki
tytoń
Waga tabaki
8g
Opakowanie
plastikowe

Sifaco

Recenzje użytkowników

5 reviews

Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
4.8  (5)
Ocena opakowania 
 
4.6  (5)
To write a review please register or
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Tytoń

Oczekiwania miałem dość spore - tabaka o nietypowej nazwie Neffa Ifrikia dostała sporo maksymalnych not mimo, że...

Tabakierka, w jakiej ten wyrób trafia w nasze dłonie jest - trochę jak nazwa - inna, niż pozostałe. Z jednej strony może przywodzić na myśl opakowania jakimi charakteryzują się "okrągłe" Ozony, bądź Tucky od Swedish Match, ale jest otwierana jak puszki WoS, McChrystal's, czy też Taxi albo Magnet'y. Sposób "dobrania się" do wnętrza opakowania sugeruje, żeby zażywać ją szczyptami - a ja tenże preferuję.
Na etykiecie znajdują się napisy w języku francuskim - jest to standardowe, ale ładne ostrzeżenie, a także nazwa tabaki. Na samym środku znajduje się - jak słyszałem - lotos, choć wielu osobom - także mi - przypomina... Cebulę.
Tabakierka jest wykonana z plastiku i solidna - nie otwiera się zbyt lekko, ale nie ma z tym żadnego problemu.
Nawet jeżeli otworzymy ją zbyt gwałtownie, a tabakierka się przechyli to nic nie powinno się stać: jest bardzo wilgotna. Możnaby powiedzieć nawet, że jest mokra - gdy dotykam jej palcami mam wrażenie jakbym dotykał zwilżonej gleby. Drobnej i mocno zmielonej, ale wilgotnej. Błota co prawda nie uświadczymy, ale po pewnym czasie zaczynają tworzyć grudki.
Na początku jednak ich nie ma - tabaka dosięga wieczka i nie ma wolnej przestrzeni. W przypadku, gdy ktoś ma problem z tabakami WoS nie musi się niczym martwić, ponieważ tabaka nie wysypuje się.
Ze względu na swoją konsystencję Neffę Ifrikię na początku trzeba trochę "zetrzeć" palcami, by stworzyć sobie porcję do zażycia. Raczej niespotykane, ale przyjemne.
Kolor jest jasnobrązowy, ale nie najjaśniejszy. Tyle.

Smak? Na samym początku trochę się zawiodłem - teraz sam nie wiem, czego właściwie oczekiwałem. Tylko tytoń, który może - szczególnie na początku - trącić orzechami. Zapewne, jeżeli ktoś czułby orzechy i dodał tutaj bergamotki to poczułby... Grzyby.
Po pewnym "dotarciu się" z Neffą Ifrikią "orzechy" nie powinny już o sobie dawać znać - przynajmniej w zbyt nachalny sposób.
Nie mam pewności jak przygotowywano tę tabakę, ale jestem prawie pewien, że nie poddano jej żadnemu specjalnemu procesowi i dlatego otrzymujemy nieskalany, prosty i czysty smak tytoniu.
Prosty - nie ma bowiem tu nic, co nazwałbym arcydziełem, czy majstersztykiem. Smak jest intensywny, ale nie przytłacza. Mimo, że jest on monolityczny to jest na swój sposób wytrawny - zupełnie inny, niż, np. "podły" Chapman Virginia, czy Strong.
Gdyby ktoś zapytał mnie jak smakuje tytoń to od razu poleciłbym tę tabakę - nie jedno, dwa, czy trzy zażycia, ale zapoznanie się z nią do końca. Tak - tak właśnie smakuje tytoń, bo to jest tytoń. Trzon, rdzeń i serce każdej tabaki. I nie tylko tabaki.
Nie sądzę, żeby poznanie i zadowolenie się tą tabaką sprawiło komuś trudność... Chyba, że ktoś wybrał sobie ją jako pierwszą - prawdopodobnie zajęłoby to troszkę dłużej, o ile nie odrzuciłoby już na starcie. Na marginesie powiem, że trochę martwię się o samozaparcie niektórych ludzi próbujących tabaki - nawet nie po raz pierwszy.

Zawód zniknął momentalnie, ale nie pamięć o nim - dostałem nauczkę.

Neffa Ifrikia nadaje się na tabakę codzienną. Nie spędzimy nad nią czasu rozmyślając, analizując, ani mędrkując - gdybym chciał osiągnąć taki efekt sięgnąłbym po, np. Feiner Offenbacher Cardinal, Pariser No.2, czy choćby GH Dry Orange.
Jednakże nie jest to wada - ta tabaka jest prostą przyjemnością i tego (tylko tego!) należy od niej oczekiwać. Nie znaczy to jednak, że nie można się nią zachwycić (popatrzcie na poprzednie recenzje!) i rozkoszować w jakichś niecodziennych momentach.

Ocenienie tego produktu jest dość trudne. Ostatecznie dostanie czwórkę - fani tego typu wyrobów mogą do tej oceny myślowo dodać pół, a nawet jedną gwiazdkę.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

NEFFA IFRIKIA

Neffa Ifrikia …

Każdy tabacznik miał chyba taki moment w swoim życiu że zmierzał do tabakiery aby zakupić produkt który planował kupić już od dawna. Tak było w moim przypadku, ile raz przymierzałem się do kupna, wracałem z czymś innym niż miałem w pierwotnych zamiarach.

Jakiś czas temu napisał do mnie Pablo czy nie chciał bym mu sprzedać paru fantów z Euro Tabu. Ponieważ nie lubię sprzedawać prezentów rzuciłem sugestią że możemy się zamienić.
Tak się stało. Neffa Ifrikia to jedna z dwóch tabak jakie dostałem od Pabla ( ogromne dzięki jeszcze raz). I właśnie takim sposobem zostałem posiadaczem tej że tabaki.

Ok, pora przejść do konkretów. Cena może na start. Wiadomo, Pablo nie powiedział mi ile kosztuje ale z tego co się orientuję można ten produkt nabyć w cenie od 11 do 15zł.
I tu będę szczery na początku jak zobaczyłem ten produkt wydawał mi się to kompletny, przepraszam za wyrażenie badziew. Ale nie wolno oceniać książki po okładce jak wiemy, na pierwszy rzut oka wydawała mi się bardzo hmmm… Niestaranna, nietrwała? Zostańmy przy takich określeniach.

Tabakierka jest zrobiona z plastiku ku mojemu zaskoczeniu bardzo porządnego (wytrzymałego).
Jest to typowa puszeczka w której mieści się 8g proszku. Przyznam że po głębszym na myślę tabakierka jest bardzo ładna i estetyczna. Pokusił bym się o określenie że jest bardzo skromna.
Za to co skrywa w środku to prawdziwy tabaczany diabeł, Lucyfer z samego dna piekieł.
Proszek jest delikatnie wilgotny, i uwielbia się zbijać w dość twarde grudki które można za to łatwo rozbić palcami. Barwa to jasny brąz a co do zmielenia? Ocenił bym je na drobne.

Pierwsze moje wrażenie po otwarciu tej że puszeczki było jak najbardziej pozytywne. W moje nozdrza uderzył powiew ciężkiego przyjemnego tytoniu. Jakież było moje zaskoczenie po pierwszym zażyciu.
Standardowo przez pewien czas celebrowałem konsystencje i cieszyłem oko, następnie wziąłem szczyptę ( a raczej ogromną szczyptę )przystawiłem palce do nozdrzy i … SNUFF.

No i tu był ten miły moment zaskoczenia kiedy przeliczyłem się .
Tabaka jest naprawdę bardzo mocna, i co jest piękne nie przez mentol. Smak Neffy Ifrikia to czysty jakże bogaty tytoń, z tego co wykopałem i przeczytałem od kolegów niżej to Virginia.
Tabaka jest naprawdę bardzo mocna podkreślam to. Kładę tu nacisk na osoby mało doświadczone z jakimikolwiek wyrobami tytoniowymi. Dawka nikotyny jest naprawdę końska. I potrafi pokazać to po zażyciu.

Zażywanie tej tabaki kojarzy mi się jak bym siedział na ławeczce w parku, a obok mnie jakiś dziadziuś pykał fajkę z której wydobywa się cudowna woń tytoniu. I tyle da się powiedzieć o jej smaku . Czysty wspaniały tytoń, komuś może to nie wystarczyć, a komuś sprawić wiele radości ( tak jak mi ).

Polecam zażywanie tej tabaki szczególnie osobom które muszą wcześnie rano wstawać do pracy.
Przy porannej kawce ta tabaka moim zdaniem jest idealna, dobry sposób na to aby szybko się przywrócić do życia i stanąć na nogi
.
Dodam jeszcze że moim zdaniem jest to produkt skierowany do ewidentnie jednej grupy tabaczników, chodzi mi o koneserów.

Prostota i moc oraz duża dawka nikotyny sprawiają że ten produkt jest tak wyjątkowy i na pewno nie każdemu on się spodoba mi przypadł bardzo do gustu.
Zachęcam do kupna tych którzy kochają czysto tytoniowe smaki.

Na zdrówko z Neffa Ifrikia!

Snuff !!!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Moc
- Tytoń
- Prostota a zarazem coś co wyróżnia
- W gruncie rzeczy fajna tabakierka
Minusy Tabaki
- Dla niektórych moc będzie przytłaczjaca
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Wrzesień 26, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Jądro ciemności

Idę po ziemi wysuszonej. Twardej i ciemnej, potęgującej głucho dźwięk kroków. Wędrówka wydaje się nie mieć celu. Wędrówka wydaje się być nieskończona. Dalej w ciemność, ciągle w ciemność ścieżką wydeptaną w tropikalnym lesie.

Jest duszno, wyraźnie czuję zapach rozgrzanej ziemi. Maszeruję tak jeszcze chwilę, po czym docieram do przystani na której czeka na mnie parowiec. Płyniemy. „Żegluga w górę rzeki była jakby podróżą wstecz do najwcześniejszych początków świata, gdy po ziemi hulała roślinność, a królowały wielkie drzewa”*. Otoczenie zdaje się przytłaczać, drzewa wyglądają, jakby zaraz miały zwalić się w rzekę i pociągnąć ze sobą nasz kruchy stateczek w głębiny. Drzewa ogromne i chwiejne, rzucające zgubny cień potęgujący duszność. Afryka króla Leopolda.

Ocieram pot z czoła, sięgam po tabakierę. Plastykową, płaską i jak na plastyk zaskakująco trwałą. Mocuję się chwilę, w końcu udaje mi się podważyć wieczko. Moim oczom ukazuje się zbity ciemnobrązowy proszek. Twardy w dotyku i nieprzyjemny, jakiś wrogi. Po roztarciu szczytpy w palcach zmienia jednak formę. Ukazuje swoją prawdziwą łagodność. Twardy w dotyku, lecz paradoksalnie wilgotny.

Z tabakiery wydobywa się zapach surowego drewna i rozgrzanej, suchej ziemi. Przywołuje skojrzanie pustyni, czegoś orzechowego. Dusznego, twardego i nieprzyjaznego jak ziemia święta. Tabaka jest taka sama w odbiorze. Surowa, a aromaty w pierwszej chwili wdzierają się agresywnie do nozdrzy, trwając długo i łagodniejąc z czasem. Jej zapach przypomina mi takie proszki jak Kendal Brown i Sandalwood od WoSa - jakby połączyć te dwie tabaki, nadać im surowości, męskości i mocy.

Jestem pod wielkim wrażeniem jej aromatu. Wciągający, szalenie głęboki, trudno się nim nasycić. Ma w sobie jakąś pociągającą mdłość, głębie - jestem święcie przekonany, że tak smakuje upływ czasu.

Świetna męska tabaka, imponująca swą mocą i niebalanością. Tylko tytoń. Aż tytoń. Tytoń tak głęboki i pochłaniający jak pochłaniająca i niepokojąca jest ciemność. Płynęliśmy tym stateczkiem po rzece, zaszło słońce. „Przenikaliśmy wciąż głębiej i głębiej w jądro ciemności”*.
____________________
* z "Jądra Ciemności" J. Conrada

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ niebanalny aromat i jego głębia
+ jak na plastyk - świetna tabakierka
+ moc
Minusy Tabaki
- nie lubię plastykowych tabakier
- tabaka dla osób z pewnym doświadczeniem
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Sproszkowany tytoń - tylko tyle i aż tyle...

...i tymi słowami właściwie mógłbym zakończyć tę recenzję. Podczas gdy mamy ogromny wybór różnych smaków i wariantów tabak ciężko jest tak na prawdę znaleźć tytoń w czystej formie - ale oto jest ona. W Neffa Ifrikia nie doszukamy się dokładnie niczego poza aromatem tytoniu Virginia (prawdopodobnie z domieszkami innych).

W skromnej, niebieskiej, plastikowej puszeczce mamy tabakę o pylistym zmieleniu i wilgotności którą określiłbym jaką dolną granicę średniego. Przy tym proszek jest ubity w tabakierce bardzo gęsto tak, że po otwarciu wieczka moim oczom ukazał się brązowy obiekt kształtem przypominający krążek hokejowy, który trzeba było obskrobać i rozbić palcami w mniejsze grudki.

Aromat hmm... tytoniowy :) Tabaka pachnie trochę jak niezapalone papierosy. Zapach mógłbym też określić jako "kurzowy" albo zapach suchego drewna (ale innego niż to w Western Glory). W recenzji Nitzo padło porównanie do orzechów - również słuszne. Ogólnie aromat jest lekko słodkawy choć jest to słodycz bardzo charakterystyczna - nieco przytłumiona i jakby mdława. Dać we znaki może się potężna moc nikotyny. Przy pierwszym zażyciu wziąłem sporą szczyptę i (po trosze też przez zmielenie) wnętrze mojego nosa zapłonęło żywym ogniem. Potem musiałem na moment przysiąść bo Neffa Ifrikia dosłownie zwaliłaby mnie z nóg. Mogła to być zasługa tego, że wcześniej zrobiłem sobie krótką przerwę od tabaki bo teraz jest już w porządku ale biorę też już nieco mniejsze porcje.

Rzecz dla wielbicieli tradycyjnych, mocnych tabak bez zbędnych udziwnień czy wymyślnych aromatów. Polecam!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ czysty, świetny jakościowo, ładnie zmielony tytoń
+ ciekawy aromat
+ moc
Minusy Tabaki
- moc
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Czysty, męski, świeży tytoń od belgijskiego Sifaco. Magnifique

Do zakupu tejże tabaki skusiło mnie... ostrzeżenie, bowiem firma Sifaco zajmująca się głównie produkcją snussów tudzież tytoni do żucia jest firmą belgijską, siłą rzeczy więc napisy na opakowaniu zapisane są po francusku. A ja jako frankofon i frankofil musiałem zdobyć taką tabakierę. Jest to jedyna tabaka czyli produkt tytoniowy przeznaczony do zażywania nosem tej firmy. Jednak uprzedzając opis aromatu napiszę, że mimo małego doświadczenia firma ta stworzyła małą perełkę, ba może nawet nie małą ale dość dużą i to taką z tych cenniejszych, droższych. Jednak prawdopodobnie przy produkcji tejże tabaki nie ucierpiała żadna małża. Firma nie jest też wiekowa, została założona w 1979 roku.

Opakowanie Neffy Ifrikii to walcowaty niebieski plastik. Zaskoczyła mnie jakość tego rodzaju tabakiery, mała plastikowa puszeczka otwierana jest poprzez zdjęcie wieczka, część spodnia jest mocno połączone z wieczkiem, w praktyce nie ma możliwości, aby doszło do przypadkowego otwarcia. Opakowanie jest dość niezwykłe w świecie tabaczanym, żaden inny produkt nie jest chyba pakowany w coś podobnego. Plastik jest mocny, trwały, a sama "puszeczka" z pewnością dobrze chroni tabakę przed zwietrzeniem. Część spodnia zaopatrzona jest w wypustki, które zapobiegają przypadkowemu otwarciu. Opakowanie zawiera 8 gram proszku. Jest dość małe, a ciekawa etykietka nie ściera się, ani nie odkleja, co sprzyja noszeniu tego produktu w kieszeni czy nawet w portfelu. Wspomniana etykietka, nie jest papierowa, jest zrobiona z antypoślizgowego materiału, miłego w dotyku. Część przednia etykiety jest dość skąpa kompozycyjnie, ale estetyczna, pomimo prostoty cieszy oko. W zasadzie to znajdują się na niej jedynie nazwa, ostrzeżenie oraz emblemat, który mnie osobiście kojarzy się ze znakiem rozpoznawczym wspólnoty Sikhów, jednak prawdopodobnie przedstawia kwiat, być może lotos, umieszczony na niebieskim tle rozświetlonym białym poblaskiem. Wspomniane francuskojęzyczne ostrzeżenie zapisane jest na obrzeżach etykiety, na planie okręgu. Tylna etykieta także jest schludna i prosta, znajduje się tam informacja ,że jest to tabaka, napis "QUALITE SUPERIEURE" (oui, en effet), kod kreskowy, oraz informacja o tym ,że tabakę wyprodukowano w Belgii. W kilku słowach, tabakierka jest ładna i praktyczna.

Forma proszku także nie jest typowa, z pewnością ktoś kto już trochę poczytał o tej tabace pomyśli, że jest drobno zmielona i sucha, będzie miał rację tylko częściowo. Istotnie proszek jest dość drobno zmielony, ale nie jest suchy. Jest lekko wilgotny, po otwarciu tabakierki można zauważyć kilka grudek, wynikających właśnie z wilgotności. Tabaka pachnie po prostu tytoniem, więc dla niektórych może nie pachnieć zbyt miło, ale po co w takim razie sięgają po produkt tytoniowy jakim jest tabaka? Czasem zdarzą się malutkie grudki (już po rozbiciu tych dużych), które jednak można łatwo rozbić rozgniatając je w palach. Polecam zażywanie szczyptami.

Pierwszym co rzuciło mi się w nos po zażyciu Neffy Ifrikii była jej spora moc, ma ta tabaka kopa, niewątpliwie. Głównym aromatem tej tabaki i w zasadzie jedynym jest aromat tytoniowy, ale jak pisałem w kilku wcześniejszych recenzjach tytoń może przybierać różne aromaty, budzić różne skojarzenia w zależności od procesów jakim został poddany. Bazą tytoniową opisywanej tabaki jest tytoń virginia, być może z małą domieszką innych tytoni. Proszek jest BARDZO BOGATY w NIKOTYNĘ, to prawdziwa nikotynowa bomba. Idealna dla osoby lubiącej poczuć moc nikotynową tabaki. Zażywam dość dużo tabaki, ale z każdym zażyciem Neffy Ifrikii czuję ,że ma kopyto. Aromat mogę określić jako orzechowo-papierosowy, jednak nieco inny niż w Gekachelterze czy Santa Caterinie Blu. Tutaj mamy do czynienia ze świeżą falą dojrzałych orzechów laskowych, mocną i długotrwającą falą. Aromat utrzymuje się długo jak na tabakę o aromacie czystej Virginii. Jest ciekawy i nie nudzi się, można by było zażywać Neffę na okrągło gdyby nie spora zawartość nikotyny. Niewątpliwą zaletą niniejszej tabaki jest jej naturalność i "prawdziwość", to nie grzybowy Toque Original, tutaj wyciągnięto z tytoniu to co najpiękniejsze. Wspomniałem o podobieństwach zapachowych z tytoniem papierosowym, tutaj podobnie, zawarto to co najładniej pachnie w takiej mieszance, to co jest ciekawe.

Niewątpliwie Neffa Ifrikia jest bardzo ciekawą tabaką. Jestem przeciwnikiem dzielenie ludzi na koneserów i żółtodziobów, czy też wywyższania tych "doświadczonych", jednak muszę napisać ,że jest to produkt skierowany właśnie dla koneserów, dla tabaczarzy, którzy próbowali już niejednej tytoniówki i którzy będą potrafili ją docenić. Z pewnością jest to produkt lepszy jakościowo od Chapmana Virginia, smaczniejszy (moim zdaniem) od Toque Natural, w mojej opinii równie dobry co często chwalony Gekachelter Virginie Dunkel. Z czystym sumieniem polecam.

PS: Pozwolę sobie edytować recenzję za jakiś czas, aby uzupełnić ją o kolejne wrażenia i przemyślenia.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Ciekawy i "smaczny" aromat tyoniowy
-Ładna i funkcjonalna tabakierka
-Fabrique en Belgique
-Przyjemna konsystencja
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
e-max.it: your social media marketing partner