redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Princes Gold Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.2 (1)
1252   0   1   0   0   0
 

Informacje o tabace

Producent
Samuel Gawith

Parametry tabaki

Smak tabaki
Kwiaty
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe
Samuel Gawith

Recenzje użytkowników

1 reviews

Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0  (1)
Ocena opakowania 
 
5.0  (1)
To write a review please register or
(Updated: Luty 11, 2015)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Pochwała tajemnicy

W połowie 2012 roku nadarzyła się okazja, aby zamówić kilka tabak z zagranicznego sklepu internetowego. Skorzystałem. W moim posiadaniu znalazły się 3 tabaki SG: London Brown, Bouquet i Princes Gold, każda w metalowej puszce mieszczącej 25 gramów zmielonego tytoniu. Od zakupu minął rok, każdy z tych blendów poznałem w mniejszym lub większym stopniu. Nadszedł czas, aby zacząć je recenzować. Na pierwszy ogień pójdzie Princes Gold, bowiem w puszce zostało zaledwie kilka szczypt.

Powierzchowność, ważna rzecz, tym bardziej że za chwilę mamy przekonać się, co kryje się w środku. I mowa tutaj zarówno o opakowaniu, jak i konsystencji. Cynowa puszka zdaje egzamin, i to jak. Ciśnieniowe zamykanie gwarantuje nam świeżość produktu, a i sama puszka jest dość szczelna w późniejszym użytkowaniu. "Rozdziewiczenie" tabakiery wymaga trochę sprytu i wyczucia, podważenie np. małym nożykiem powinno przynieść zadowalający efekt. Po usłyszeniu syknięcia możemy cieszyć się tabaką. Etykiety na puszkach widział chyba każdy. Wszystkie takie same, różniące się jedynie nazwą aromatu. Obecnie wyjątek stanowią Elmo's Reserve i Cola, które mają indywidualne etykiety. Jedyny mały zgrzyt to schodząca folia zabezpieczająca wnętrze puszki. W dwóch egzemplarzach warstwa ta zaczęła się po prostu obierać, a w tych miejscach puszka stała się matowa i podatna na korozję. Z podobnym problemem spotkałem się w puszce którejś wersji Six Photo Medicated. Nie przejmujmy się jednak tym i przejdźmy do konsystencji.

Princes Gold w tej materii nie wyróżnia się niczym szczególnym: średnie zmielenie, średnia wilgotność, jasny odcień brązu (złocisty). Tabaka idealnie nadaje się do zażywania szczyptami, choć ja również bardzo lubię zażywać ją z ręki.

Pamiętam, kiedy pierwszy raz otworzyłem puszkę z tym specyfikiem. Dość silna woń, czegoś nieokreślonego, choć przyjemnego, rozlała się po pokoju w mgnieniu oka (nosa). I tak było za każdym razem, bowiem, jak wspomniałem, tabakiera dobrze trzyma aromat. Kiedy wąchamy tabakę z puszki, do nozdrzy dociera przyjemny kwiatowy akcent z nutą tytoniu... i czegoś, co przypomina mi miętę pieprzową. W każdym razie całość zachęca do zażycia. Lubię w tabakach tę nutę niepewności, kiedy woń z tabakiery jest nieoczywista, wysyła do nozdrzy jakieś zaszyfrowane sygnały, które odczytać mamy dopiero po zażyciu. Bywa czasem i tak, że aromat pozostaje tajemnicą... Zdrowie! Na wstępie wita nas lekkie uszczypnięcie, ale raczej nie za sprawą mentolu. Już po chwili możemy cieszyć się odkrywaniem oblicza tabaki. Nie mamy tu co prawda takiej kopalni aromatów jak np. w Elmo's Reserve, ale z drugiej strony Princes Gold nie jest tak ciężka i słodka. Tutaj otrzymujemy raczej stonowane nuty aromatyczne (wąchając tabakę z puszki, wszystko wydaję się być bardziej wyeksponowane). W sumie odpowiada mi takie natężenie aromatu. Nie jest zbyt mocne, ale daje o sobie znać. Jeśli lubicie tabaki kwiatowe, z pewnością będziecie zadowoleni. Trudnością dla mnie jest jednak wyłapanie właściwego gatunku. Czasem wydaje mi się, że wychwyciłem konkretny, jednak po chwili wrażenie znika. Interesująca, enigmatyczna woń, choć jakby znajoma... Obok wiernie maszeruje geranium. To chyba najbardziej wyraźny składnik. Gdzieś tam w oddali wyłapać możemy cień wspomnianej mięty pieprzowej, jakieś cytrusowe akordy. Wszystko to stanowi niezwykle przyjemną i całkiem łagodną mieszankę, choć czasem potrafi uszczypnąć i zakręcić w nosie, zmuszając do zdrowego kichnięcia. Jeśli chodzi o tytoń, wyczujecie go bez problemu, świetnie wpisuje się w schemat kompozycji. Aromat nie utrzymuje się zbyt długo, ale też nie znika błyskawicznie.

Zamawiając Princes Gold, nie wiedziałem o niej zbyt wiele. Strzał okazał się trafny, bo otrzymałem tabakę solidną, wyważoną w swej intensywności, nieoczywistą - po prostu bardzo dobrą. Puszka i zawartość stanowią duet wart uwagi. Przy okazji, niezmiernie cieszy mnie fakt, że jeden z internetowych sprzedawców (każdy wie, o kogo chodzi) postanowił, ku uciesze tabaczarzy, sprowadzać Samuele w tych solidnych, pancernych puchach. Oferta cały czas się powiększa, więc mogę tylko pogratulować i podziękować. To tak na marginesie.

Nitzo opisał kiedyś Princes Dark jako ciężką, grubiańską, mocno perfumowaną tabakę. Wersja Gold wydaje się być zupełnie inna, choć pewnie jakieś podobieństwa są - w końcu to siostry. To dość lekka, stonowana, choć mająca swój pazur(ek) tabaka, w której nie znajdziemy nachalności, przytłaczającej słodyczy czy mydlanego zacięcia. Gold i Dark wydają się być dwoma biegunami. Który wybierzecie, zależy od Was.

O proszę, puszka świeci pustkami. Czas więc odłożyć ją do kolekcji i zapomnieć o Princes Gold na jakiś czas. Mimo swych walorów, przejadła mi się trochę. Nie wykluczam jednak ponownego spotkania w przyszłości... bo to dobra tabaka była. Polecam!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Dość złożony, ciekawy aromat
- Przyjemna konsystencja
- Tytoń wysokiej jakości
- Puszka
Minusy Tabaki
- Brak efektu WOW;)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
e-max.it: your social media marketing partner