redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Kendal Brown Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.4 (8)
6935   0   1   0   0   2
 

Informacje o tabace

Producent
Samuel Gawith

Parametry tabaki

Smak tabaki
Kamfora
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe
Samuel Gawith

Recenzje użytkowników

8 reviews

 
(7)
4 stars
 
(0)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
 
(1)
Ocena ogólna 
 
4.4
 
4.4  (8)
 
4.2  (8)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
0.5
Ocena smaku 
 
0.5
Ocena opakowania 
 
0.5

Tabakierowa porażka

Niestety plastikowa tabakiera na suwak nie służy produktom SG. Dwa opakowania, które miałem nie posiadały żadnego smaku ani aromatu. Ot jakby wciągać kurz spod kanapy.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Brak
Minusy Tabaki
Tabaka nie do dostania w stanie świeżym w naszym kraju
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Kendal Brown!

Kendal Brown to tabaka wobec której powinno się mieć spore oczekiwania. Wyrób o tej nazwie znajduje się w ofercie sporej ilości firm trudniących się tworzeniem tabaki, np. Gawith Hoggarth, czy Wilson's of Sharrow.
Także Samuel Gawith ją sprzedaje (nawet w kilku "odmianach") - występuje tutaj niestety także pewien problem, jaki znam z tabak J&H Wilson. Firma sprzedaje ją w tabakierkach plastikowych, a także w próżniowo zamykanych puszkach i - niestety - to odbija się na smaku. Przypuszczam, że w odróżnieniu od Medicated No.99, gdzie wyparowujący mentol odsłania ciekawsze walory smakowe tabaka Kendal Brown tylko traci.
To, co może bezpowrotnie zniknąć z naszej plastikowej tabakierki to zapewne wilgoć i smak cytrusów, bądź bergamotki. Niestety, ale - jak w przypadku produktów J&H Wilson - nie posiadam tego większego, dwudziestopięciogramowego opakowania. W związku z taką sytuacją mogę tylko zadeklarować, że jeżeli kiedykolwiek będę miał z nią styczność zaktualizuję tą recenzję.
Nie ma co się jednak łamać, jeżeli mamy plastikową tabakierkę: jest to produkt nadal solidny, choć pewnie nie taki, jak Samuel Gawith chciałby nam oddać w nasze ręce. Być może to odbije się na ocenie...
Kendal Brown jest suchy! Ma barwę ciemnego brązu, prawie czarną. Wygląda to naprawdę ładnie i przyjemnie się go zażywa: mojego nosa nie drażni, nie zatyka. Mimo, że z pudełeczka sypie się ciurkiem, niczym piasek z piaskownicy to nie jest zmielony na pył... Przynajmniej nie całkowicie, bowiem zdarzają się grubsze ziarenka, a nawet maluteńkie grudki. Postrzegam tę tabakę jako jedną z naładniejszych, a widziałem ich dość sporo.
Po zażyciu... Kamfora i tytoń! Tylko. Niektórzy twierdzą, że ich egzemplarz (nawet plastikowy) umożliwia wyczucie cytrusów/bergamotki - mimo usilnych prób i czasu w moim tego smaku nie wyczułem. Mimo tego, że mógłbym mieć poczucie jakiejś straty jestem zadowolony z takiej kompozycji, a także... Zachęcony do zakupu SG ZIP (lecz już z puszki).
Dawka kamfory jest najsilniejsza z jaką do tej pory się spotkałem, ale nie postrzegałbym to jako jakiś szczególny wyczyn, ponieważ ten składnik nie występuje często.
Dzięki temu składnikowi można cieszyć się miłym rozgrzaniem i rozluźnieniem, choć może trochę zmęczyć nos. Towarzyszy temu przyjemna i dość charakterystyczna słodycz - kojarzy mi się ona z przeźroczystym kolorem niebieskim (?).
Najważniejszy składnik produktu: tytoń. Jest on charakterystyczny dla Samuela Gawitha. Ziemisty, palony i zdecydowany. Niektórzy określają go jako... "skarpetkowy" - coś w tym jest, ale to naprawdę zadowalający smak.
Cała kompozycja nie jest delikatna, ale nie jest też nachalna. Wszystko jest dobrze "ułożone", lecz kamfora wydaje się delikatnie dominować - jej działanie także dłużej się utrzymuje.
Dla miłośników Samuela Gawitha, szczególnie jego tytoniu pozycja obowiązkowa - potrafi rozluźnić i dać to, co w ich tabakach najlepsze.


PS Wcalę nie potrzebuję i nie chcę cytrusów, bergamotki, ani tym podobnych w tej tabace!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- "Samuelowy" tytoń!
- duża dawka kamfory!
- plastikowa tabakierka może nas pozbawić niektórych składowych tabaki
- w mojej plastikowej tabakierce brak cytrusów/bergamotki
- to Kendal Brown
- rozluźnia, rozgrzewa i relaksuje
Minusy Tabaki
- w mojej plastikowej tabakierce brak cytrusów/bergamotki
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Wytrawna z Kendal

W swoich ostatnich recenzjach Raginis porównywała tabaki do win. Przystępując do zrecenzowania Kendal Brown od Samuela Gawitha chciałbym pozostać przy tej paraleli. Ale po kolei.

Tabakiera jest typowa dla SG jednak suwak chodzi bardziej opornie niż w tych produkowanych przez Bernarda. Suwaczek pozwala na regulację wielkości otworu a jest to istotne, ponieważ tabaka jest sypka i czasem może wysypać się jej zbyt dużo. W dotychczasowej praktyce przekonałem się, że małe szczypty KB smakują lepiej. Czerwono-błękitna etykieta jest równie konserwatywna jak sama tabaka. Widnieje na niej nazwa firmy, portret założyciela, nazwa blendu oraz określenie "Genuine English Snuff". Jednak na samym dole pojawiła się odrobina nowoczesności, drobnym drukiem wypisany adres strony internetowej producenta.

Ta prosta tabakiera skrywa w sobie niebanalny i trudny do opisania tytoniowy proszek o równie oryginalnym aromacie. Tak jak ziemia ma w sobie zarówno ziarna piasku, fragmenty roślin i części ilaste tak też Kendal Brown zawiera grubsze grudki (zbity pył), pojedyncze nierówne odłamki i włókna oraz tytoniowy pył. Rozsypuję odrobinę na białym papierze i rozcieram tabakę palcem. Chrzęści jak poddana podobnej analizie grudka ziemi. Teraz wyraźnie widać kolor. Ciemnobrązowy z jaśniejszymi i ciemniejszymi elementami. Zastanawiam się nad opisaniem wilgotności i pozostanę przy porównaniu do gleby, która nawet gdy wydaje się sucha ma w sobie wilgoć. Wysypując Kendal Brown z tabakiery można by pomyśleć, że jest to tabaka sucha ale po roztarciu w palcach stwierdzam, że wilgotność jest trochę poniżej średniej a wspomniana sypkość jest pochodną nierównego zmielenia a nie suchości. Tak, ta tabaka już w swojej formie broni się przed nudą i pospolitością.

Wącham otwartą tabakierkę i wyraźnie wyczuwam surowy aromat tytoniu, przypominający nieco zapach starych drewnianych budynków. Warsztatu stolarskiego albo drewnianej szopy, w której pod dachem wiszą dawno wysuszone zioła (ale to przecież tytoń!). Zażywam odrobinę tabaki i od razu zaczyna mnie kręcić w nosie i lekko szczypać. Inni recenzenci twierdzili, że zawarta jest w niej kamfora. Nie czuję jednak zapachu znanego z rozgrzewających maści a jedynie lekkie ciepło mogące dowodzić obecności kamfory. Smakiem przewodnim Kendal Brown jest tytoń ale nie jest to delikatny i słodkawy tytoń, ani też sianowaty i ulotny, nie jest on w końcu ciężki jak w schmalzlerach. Szukam odpowiedniego słowa i z pomocą przychodzi mi właśnie porównanie do win. Kendal Brown wśród tabak jest tym czym odmiana Syrah (Shiraz) wśród win. Jest w nim pewna wytrawność i ostrość. Kendal Brown jest jak czerwone, wytrawne wino Shiraz leżakowane w dębowej beczce – o złożonym i pikantnym smaku, wyraźnie garbnikowe z lekką kwasowością. Czasami, gdy zażywałem tą tabakę na świeżym i wilgotnym powietrzu, wyczuwałem w jej smaku odrobinę słodkości i cytrusową kwasowość. To by odpowiadało temu jak jest opisana na stronie producenta.

Zajrzyjmy do Internetu i sprawdźmy jak opisuje Kendal Brown sam producent. Zmielenie – grube, wilgotność – wilgotna, kolor ciemny, aromat – "light citrus". Jest też zaznaczone, że jest to pojedynczy "snuff" a nie mieszanka jak w KB Special i Original KB.

Kendal Brown z wytwórni Samuela Gawitha z Kendal jest tabaką oryginalną, konserwatywną i męską. Dlaczego "męska"? Bo prawdziwy mężczyzna stawia wymagania, przede wszystkim sobie. Chcąc obcować z Kendal Brown tabacznik musi mieć w sobie cierpliwość, wnikliwość i zawziętość. To nie jest tabaka dla początkujących ani dla miłośników owocówek. Nie jest tak "oczywista" w smaku przy pierwszym zażyciu jak wszystkie nowoczesne tabako-słodycze. Jest trudna w odbiorze i w opisaniu. Nie każdy będzie potrafił ją docenić. Mnie ta tabaka zachwyciła i wciąż się jej uczę. Może kiedyś należycie docenię a na razie daję 5/5.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Doskonały tytoń
- Złożoność smaku
- Niebanalna forma
- Trudna w odbiorze
- Nie dla początkujących
Minusy Tabaki
- Nie dla początkujących
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Brązowa z Kendal

Moją pierwszą tabaką od Samuela Gawitha było Apple. Niestety trafiła mi się sztuka całkowicie zwietrzała - nie było tam ani krzty jabłka, tylko czysty, bardzo specyficzny tytoń. Przez to pewnie ja, jak i moje lokalne towarzystwo tabaczane złapało wielką niechęć do tabak Samuela. A był to wielki błąd, bo zwietrzały egzemplarz nie jest winą producenta, poza tym nie powinno oceniać się całej firmy po jednym produkcie. Na szczęście miałem przeczucie, że tabaki Samuela Gawitha mają w sobie coś niezwykłego i przy wizycie w katowickiej trafice bez wahania zacząłem się zastanawiać co wybrać. Padło na Kendal Brown.

Mój egzemplarz jest zapakowany w czarną tabakierę bernardowskich kształtów. Na górnej części tabakiery mamy prostą naklejkę w błękitno-czerwonych barwach. Na niej widnieją podstawowe informacje takie jak nazwa producenta i produktu z jakim mamy do czynienia, dopisek "Genuine English Snuff", adres strony internetowej i portret samego Samuela Gawitha. Na dolnej części tabakiery naklejka informuje nas o szkodliwości, ilości tabaki oraz nieco przybliża nam producenta. Czyli przejrzyście i bez bajerów.
"Przesuwajka" chodzi troszkę ciężko, ale to wszystko za sprawą tego co jest w środku. W sumie wolę, żeby otwarcie sprawiało problem niż samo z siebie się otwierało.

Konsystencja Kendal Browna bardzo mnie zaskoczyła. Skoro mam do czynienia z "autentyczną angielską tabaką" to spodziewałem się suchego, lekko pylistego tytoniu. A z mojej tabakiery wysypuje się wilgotny, nierówno zmielony tytoń, popadający z ciemnego brązu w czerń, w którym możemy doszukać się jaśniejszych i ciemniejszych drobinek. Zaskoczenie wynika z tego, że inni brytyjscy producenci (chociażby WoS, GH, czy McCrystal's) przyzwyczaili mnie swoim standardem do czegoś całkowicie innego.

Opisać aromat jest nieco gorzej. Tematem przewodnim jest tu na prawdę świetna baza tytoniowa (którą dogłębnie poznałem z wcześniej wspomnianego Apple) połączona z zapachem świeżo łamanych gałęzi drzewka sosnowego bądź brzozy. Całe "łamanie" gałęzi odbywa się niedaleko ogniska, bo jest tutaj wyczuwalny lekki dym. W całości jest jeszcze ukryta kamfora, której smaku nie czuć, jednak można ją rozpoznać po ogrzewających właściwościach. Całość świetnie się łączy tworząc nietuzinkowy aromat. Można się poczuć jakby się siedziało w letni wieczór przed ogniskiem, a rozgrzewająca kamfora jeszcze bardziej przybliża cały klimat.
Wypowiem się też nieco o smaku bazy tytoniowej. Wyczuwam w mniej zapach kredensu z lat 70' lub 80'. Sam tytoń, jaki miałem w Apple nie był zbyt smaczny, jednak w połączeniu z aromatami z Kendal Browna tworzy świetną woń. Bez wątpienia tytoń w tabakach Samuela Gawitha jest wielkim atutem.

Tabakę polecam osobom, które chcą poczuć coś na prawdę charakterystycznego i nietuzinkowego oraz odkrywcom. Kto wie co tam jeszcze siedzi...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ świetny tytoń
+ ciekawy aromat
+ niewyczuwalna, lecz rozgrzewająca kamfora
+ nietuzinkowa
+ tabakiera
Minusy Tabaki
- zbija się w dość twarde grudki
- lekko podrażnia
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Rozstania i powroty...

Kiedy piszę te słowa, mija mniej więcej rok odkąd zacząłem swoją przygodę z tabaką. Z tej okazji postanowiłem zmierzyć się z aromatem niebanalnym, do którego mój gust musiał dorosnąć, aby go docenić i zrozumieć. Powiem Wam szczerze, że pierwsze zażycie nie należało do najprzyjemniejszych. Odłożyłem tabakę na półkę i zapomniałem o niej na kilka tygodni. Przez ten czas przez moje nozdrza przewinęło się kilkanaście gatunków tabak, mniej i bardziej wymagających. Tak to już jest, że jednych walory odkrywamy bez większych problemów, inne z kolei wymagają od nas dłuższego romansu, wysiłku w drodze do interpretacji. Tabaka Kendal Brown, bo o niej mowa, stała się dla mnie tajemnicą, którą zamierzałem odkryć za wszelką cenę. Niezrażony pierwszym, nie do końca udanym podejściem, zacząłem zażywać ją dość często. Nawet kiedy piszę te słowa, postanowiłem uraczyć zmysły tabaką, która sprawiła mi nie lada problem w interpretacji jej głębi...

Barwa i zmielenie zaskakują, bowiem mamy do czynienia z ciemnobrązowym proszkiem o nierównej konsystencji - zdarzają się grudki i jasne włókna tytoniu. Wilgotność średnia, nie jest to suchy proszek, do jakiego przyzwyczaiły nas produkty SG, ani tłusta, oleista wilgotność znana ze schmalzlerów - tutaj obcujemy z czymś pomiędzy. Tak że już na samym początku doznajemy małego zaskoczenia. Już sama barwa i zmielenie dają nam znać poniekąd, z jaką tabaką będziemy mieli styczność - z tabaką niełatwą w odbiorze, surową aż do bólu.

Tabakierka - tradycyjna dla tej firmy, praktyczna i szczelna, z możliwością regulacji dozowania za pomocą suwaka (proste acz sprytne rozwiązanie). Choć sam suwak chodzi ciężko, tabakiera w ogólnym rozrachunku wypada pozytywnie. Taka klasyczna prostota.

Jak już pisałem słowem wstępu, Kendal Brown nie przywitał mnie zbyt łaskawie. To nie była z pewnością miłość od pierwszego zażycia. Dziś znam ją o wiele lepiej i z pełną świadomością mogę przyznać, że jej wartość jest ogromna. Niebanalny aromat, nakazujący wytężyć zmysły świadczy o niej w stu procentach. Kamfora, do której musiałem się przekonać, dziś niezwykle przyjemnie rozgrzewa, przynosząc zarazem ciekawe doznania aromatyczne. Razem z tytoniem dobrej jakości tworzą mieszankę dla smakoszy, wykwintną, a zarazem surową niczym dyscyplina z rzemieni. Cytrusowy posmak, o którym piszą twórcy, wyczuwam rzadko i to w dodatku częściej wąchając tabakę z otworu tabakierki, niż po zażyciu - dziwne, ale tak to wygląda. I na koniec magia aromatu większości produktów Samuela Gawitha, czyli tajemniczy posmak kurzu, drewna... przeszłości. Stanowi to o indywidualności tych produktów, których nie można pomylić z żadnymi innymi. Klimat tych tabak albo się kocha, albo omija go z daleka. Produkty SG kojarzą mi się z odwiedzinami w rodzinnym domu, kiedy wchodząc na strych, przeglądam stare, zakurzone szpargały, skrywające wspomnienia i będące dowodem jestestwa pokoleń. W Kendal Brown każdy odnajdzie własne indywidualne odczucia i wyobrażenia. Ta tabaka jest chyba do tego stworzona. Dajcie jej szansę, a przekonacie się o czym mówię. Może potrzebujecie, podobnie jak ja, czasu na zrozumienie tego specyfiku, ale gwarantuję, że to, co się skrywa w jego sproszkowanej formie, odwdzięczy się Wam z nawiązką. Jestem świadom tego, że opisywana przeze mnie tabaka nie była tworzona z myślą o szerokim odbiorcy. To nie jest produkt dla mas. Tą tabaką nie zdobędziecie uznania, sypiąc znajomym w pracy czy klubie. Kendal Brown najlepiej smakuje w samotności, w towarzystwie zielonej herbaty bądź dobrego koniaku podkreślających jej szorstki charakter. Ten produkt trzeba zrozumieć, zaakceptować i wczuć się w niego. Kendal Brown posiada specyficzny klimat, którego na próżno szukać w innych tabakach. Nawet spłynięcie do gardła, jeśli już się zdarzy, wydaje się być ciekawym, mocnym doznaniem - istne katharsis. Jeśli nie poznałeś, zmierz się z wyzwaniem i spróbuj ją docenić. Zdecydowanie tabaka z górnej półki!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Bezkompromisowa!
- Wymagająca
- Nie pozostawia obojętnym
- Dobry tytoń
- Elitarność
Minusy Tabaki
- Podrażnia śluzówkę
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner