redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Jubiläums Prise Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.5 (6)
2939   0   1   0   0   2
 

Informacje o tabace

Producent
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG

Parametry tabaki

Smak tabaki
malina
Waga tabaki
10 g
Opakowanie
papierowe

Pöschl

Jubiläums Prise

Recenzje użytkowników

6 reviews

 
(5)
4 stars
 
(0)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.5
 
4.6  (6)
 
4.3  (6)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
(Updated: Grudzień 07, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.0
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Malinka [zrobiona kombinerkami :)]

Tabaki Poschla. Sporo z nas od nich zaczynała... i szybko odkrywała, że to troszkę jak podjarka Johny Walkerem z czerwoną kartką, czy zapachem Old Spice ("siedzę na koniu"... mać...). Czyli - produkty może i niezłe ale niepowalające i że tak powiem strywializowane do cna. Z drugiej strony Polsch też na takie pewne lekceważące podejście uczciwie zapracował, szprycując swe produkty chemią i nasączając mentolem do granic możliwości. Gdy więc na forum odtrąbiono, że to, co najlepsze ukrywa przed nami i że tym razem stworzył tabakę zupełnie do polschowych standardów niepodobną, nie mogłem nie sprawdzić "jak się sprawy mają".

Za tabakami pakowanymi w saszetki nie przepadam, więc szybko przesypałem ją do tabakierki (po Ozonie Cherry zresztą, z której na szczęście już od dawna wywietrzały resztki aromatu). Lekko nie poszło, bo tabaka jest mocno wilgotna i drobno zmielona, więc stawiała grudkowy opór, no ale 'nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i tabaki swej przesypać nie pozwolił'. W trakcie owego zabiegu wyczułem mocną i słodkawą woń malin, albo może raczej syropu malinowego. Czyli dość tradycyjnie - zapach jest przeszarżowany i nie za wiele mający z naturą - pomyślałem.

Nasypałem, powąchałem - nic nowego, czego bym z innych polszów nie znam, tu nie znalazłem. Niuchnąłem. Sporo mentolu ale bez przesady. Nad tym sporo maliny ale też bez przesady. Nie było - czego się obawiałem - aromatu tego syropu. Zapach malin jest mocny ale na szczęście daleki od toksycznie wręcz chemicznej Cherry i mniej intensywny niż "jagodziankowa" Alpina. Mentol dominuje, ale nie rozwala zatok, maliny grają drugie skrzypce ale nie sa przytłoczone "falą świeżości".

No i to zasadniczo wszystko. Brakło mi tu jakiegoś finiszera, np. odrobiny limonki, która złamałaby słodycz malin jakimś krótkim, dobitnym akordem. O aromacie tytoniu nie ma co mówić - dla mnie jest niewyczuwalny.

Pozostało we mnie jakieś uczucie niespełnienia... tej kropki nad i.

Podsumowując - złośliwie nieco mogę powiedzieć, że być najlepszą tabaką Poschla to trochę jak być najlepszym hokeistą w Kenii albo mistrzem Polski w piłce nożnej - jest tytuł, ale w konfrontacji z choćby europejskim średniakiem nie wychodzi się z tarczą - raczej z poobijanym ego. :)

Tabaka sama w sobie zła nie jest, ale to chyba nie wystarcza by się nią zachwycać. Tym niemniej jesli ktoś gustuje w produktach Poschla, to na pewno mu się sposoba - bo na pewno jest subtelniejsza i zgrabniej zakomponowana niż to, co można "od ręki" dostać w trafikach, a sygnowane logiem Poschla.

Czy żałuję zakupu? Nie.

W sumie niezła na początek dnia. Jak płatki śniadaniowe z mlekiem. Ale na obiad chcę coś więcej.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ jak na polszówkę - subtelna i bez nadmiernej dawki chemii
Minusy Tabaki
- ale patrzac obiektywnie to jest to tabaka raczej przeciętna i nieskomplikowana
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Wrzesień 07, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Jubilaums Prise

Ciężko jest pojąć politykę prowadzoną przez firmę Poschl. Polega ona mniej więcej na tym, że najlepsze produkty są ukrywane przed światem i wydawane na lokalne rynki, a najgorsze w ich ofercie tabaki są wrzucane do wszystkich trafik i kiosków. Doprawdy dziwna polityka...

Taka sytuacja ma miejsce w przypadku tabaki, "Jubilaums Prise". Kiedy już uda nam się zdobyć, tą upragnioną tabakę, okazuje się, że mamy do czynienia z produktem najwyższej jakości i o najprzedniejszym aromacie.

Tabaka została zapakowana w papierową saszetkę przypominającą tą od oranżady w proszku. ;)
Jest ona gustownie zdobiona złotem i czerwienią. Dzięki zastosowaniu takiego opakowania, po otwarciu dostajemy produkt w 100% świeży.

Jubilaums Prise jest tabaką średnio zmieloną, o brunatnym kolorze, i sporej wilgotności. Sam zapach to połączenie aromatu maliny i mentolu. Nie trzeba być dobrze obeznanym, aby wiedzieć, że Poschl ma już w ofercie taką tabakę. Jest nią oczywiście Ozona Raspberry.
To co odróżnia te dwie tabaki, to min. proporcje. W Ozonie, malina została zdławiona przez zbyt nachalny mentol. Prawdopodobnie ukrywał on, trochę chemiczny aromat. W przypadku Jubilaums Prise, owoc ten został wspaniale wyeksponowany. Malina jest świetnie wyczuwalna i soczysta. Genialna jednym słowem. Oczywiście zapach jest trochę przerysowany i wyidealizowany, nie nastawiony na naturalizm tak jak w Raspberry od Wosa. W Jubilaums wyciśnięto to co najlepsze z tego owocu, aby jego użytkownik zatracił się w intensywności i słodyczy. Tak też się dzieje po zażyciu. Zażycie wprowadza nas w błogostan, w lepszy, świat. Świat słodyczy i orzeźwienia. Uzupełnieniem tej tabaki jest mentol. Jest on nienachalny, idealnie wyważony. Daje orzeźwienie, lecz nie przeczyszczenie. Dzięki temu radość z tabaki trwa aż do wygaśnięcia aromatu. Chwilę później sięga się znowu i znowu, aż do opróżnienia saszetki za jakiś czas. Nie jest to tabaka, która zbyt długo leży odłogiem, czekając na swoją kolej. Jeśli ją posiadamy to, niezbyt długo...

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.5
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Rycerz herbu Himbeere

Kolejna saszetka od Pöschla. Pamiętam, z jakim namaszczeniem dokonywałem jej otwarcia. Przygotowana wcześniej plastikowa tabakiera już czekała na przyjęcie nowego gościa. Z obciętego rożka dochodził jakże przyjemny aromat. Przesypałem ostrożnie zawartość saszetki. Z otwartej tabakiery spoglądał na mnie dość grubo zmielony, całkiem wilgotny specyfik. Intensywny, słodkawy aromat zachęcał do natychmiastowego skosztowania. Cóż miałem zrobić, uległem pokusie. Jedna szczypta..., druga porcja... I wszystko stało się jasne. Piękny owocowy aromat rozlał się po nozdrzach. W jednej chwili znalazłem się w lesie pełnym owoców. Ale to, co wyczuwałem najbardziej, to maliny - wszędobylskie, soczyste, o intensywnym zapachu. Zrywam garść i napawam się ich aromatem, a do tego świeże, orzeźwiające górskie powietrze - znakomita mieszanka. Stawia na nogi, a zarazem uspokaja, człowiek może się wyciszyć. Taki właśnie jest ten produkt. To coś więcej niż Ozona Raspberry. Porównania do Alpiny również nie ryzykowałbym. Tutaj nie mamy tej nachalności smaków i słodyczy owoców. To zupełnie inny produkt, o słodkim, aczkolwiek stonowanym aromacie. Mentol, jak zwykle, jest wiernym towarzyszem, ale w tym przypadku schodzi na drugi plan. Nie "nokautuje" nozdrzy, a jedynie lekko daje o sobie znać, przynosząc wspomniane już orzeźwienie i świetnie dopełniając aromat malin.

Słówko o opakowaniu - rzeczonej już saszetce. Największy plus to szczelność, co w przypadku "zwykłych" tabakier nie zawsze jest pewnikiem. Jeśli natomiast chodzi o sam design opakowania... Powiem tak, dla mnie wszystkie saszetki zasługują co najwyżej na 4. Mimo bezapelacyjnej szczelności nie zastąpią mi nigdy plastikowych czy metalowych tabakier. Jednak w tym przypadku zrobię wyjątek. Kolorystyka opakowania już na allegro przykuwała wzrok. Saszetka idealnie oddaje charakter tabaki, a dodatkowo - pięknie prezentuje się wśród innych opakowań i tabakier.

Nie pozostaje mi nic innego, jak w dzienniku wystawić dwie 4+. Koniec lekcji. Dziękuję.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Piękny aromat
- Wyciszony mentol
- Odpowiednia konsystencja
- Piękna saszetka
Minusy Tabaki
- Na upartego - nie do codziennego zażywania
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Re-we-lac-ja!

Jak to się dzieje, że najsmaczniejsze Pöschle, to te najtrudniej dostępne? To mogłoby być motto niniejszej recenzji. Ależ zaskoczenie, ale rewelacja! Słodki, malinowy, gęsty i soczysty sok, którym przyprawiono tę tabakę, sprawia że chciałoby się ją wąchać i wąchać, i wąchać, i… Pöschlowy mentol tym razem nie przeszkadza, nie zabija, a jedynie uwypukla smak. Aromat utrzymuje się długo i, co ważne, nie ma chemicznego posmaku. Ta tabaka się nie nudzi, jest jak Puchatkowe małe co-nieco, można ją potraktować jako snuff codzienny, można niuchać od święta. No, no, no! Po firmie z Geisenhausen, to ja się, nauczony doświadczeniem, wiele nie spodziewałem, ale ten snuff po prostu zwala z nóg. Pycha! Na pewno znajdzie miejsce w moim TOP 5, a może nawet i w pierwszej trójce; kto wie! Na zakupy zapraszam do Allegro, bo w trafikach raczej „Jubileuszowego” nie znajdziemy, a szkoda.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- pyszna,
- ładna saszetka,
- nawet mi nie przeszkadza, że to Pöschl,
Minusy Tabaki
- nie ma (przymknijmy oko na jakość tytoniu i zmielenie),
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Długo zastanawiałem się w jakim stylu napisać recenzje specyfiku, który zagościł w moich nozdrzach zaledwie parę godzin temu, a już chyba na stałe wpisał się w annały mojej własnej kariery tabacznej, zajmując wysoką, cenioną pozycje. Napisać długą, konkretną recenzję, przepełnioną suchymi, ale rzetelnymi informacjami? Czy może pisać z uczuciem, poetycko. Spróbować stworzyć tekst, który chociaż w najmniejszym stopniu będzie dorównywał wartościami artystycznymi tabace Jubilamus Prise..... Tak jak pisał mój poprzednik, esencją tej tabaki są wprost genialnie połączone proporcje smakowe. Owocowa mieszanka rodem prosto z rajskiej krainy, w której czuć aromat świeżych owoców zerwanych z Zakazanego Drzewa. Tuż po jej zażyciu czuję się jakbym to ja był tym legendarnym Adamem. Biegam nagi, z listkiem przyczepionym do krocza, wśród dziewiczego piękna krajobrazów Edenu. W nosie czuje aromat świeżych malin i owoców leśnych. Wszystko owiane nutką błogiego orzeźwienia w postaci mentholu. Schodząc na ziemię... Tabaka bardzo wilgotna i grubo zmielona. Niezwykle podobna do tradycyjnych wyrobów Poschla. Wydaje się być dokładnym połączeniem Ozony malinowej i Aliny - Alpiny, z podwojoną dawką mentholu. Zapakowana w purpurową, papierową tabakierę tanią w produkcji, choć niepraktyczną. Produkt zupełnie niedostępny w polskich kioskach tudzież w sklepach tytoniowych. A szkoda... Taki rarytas chciałbym zażywać na co dzień. Owocowy rycerz Jubilamus, herbu Poschl Tabak opuszcza swoją przyłbice i na swoim mentholowym rumaku rusza na podbój wszystkich gustów tabacznych...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-
Minusy Tabaki
-
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner