redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Polar Prise
Bernard Tabak
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Polar Prise

Ach, Polar Prise budzi we mnie miłe wspomnienie. Dostałem kiedyś od byłego administratora snuffhouse.org, Alexa, miły pakunek, w którego skład wchodziło kilka nieprodukowanych już tabak, m.in. Exlusiv (Poschl) czy Al-Capone Vanilla (J&H Wilson). Oczywiście nie zabrakło też tabak, które nosy tabacznego tabaczarza poznać jeszcze mogę. Wśród nich Polar Prise, tabaka lubianego w Polsce producenta z Bawarii - Bernard Tabak.

Nad Polar Prise można się wiele rozwodzić. Jest to niewątpliwie produkt iście ciekawy, niebanalny i wychodzący nieco poza myśl sztampowych, bernardowskich schmalzlerów, które dla polskich tabaczarzy stały się wręcz symbolem wikwintności i bogactwa aromatów. Takie przychylne przymiotniki z mojej strony, Polar Prise może sobie zawdzięczyć faktowi, że jest to bardzo ciekawa wariacja schmalzlera z tabaką - czyli mówiąc prościej jest to niepowtarzalny i nieporównywalny do żadnego znanego mi produktu halb-schmalzler. Od razu we wstępie przyznam się, że nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem ani schmalzlerów, ani też ich "połówkowym" braciom, ze względu na to, że niestety mój nos nie jest stworzony do tego gatunku tabacznego. Ale niech mi duch tabaki świadkiem będzie, że tabak tych nie przekreślam przez tę małą ułomność i sens ich rozumiem i szanuję.

Troszkę nie podoba mi się nowa etykieta dla Polara, jest jakaś taka kiczowata. Niedźwiedź polarny, a w tle arktyczne klimaty (nie wiem czemu, ale tam chyba jest widoczna antena telewizyjna...). Teoretycznie Bernard miał chyba w zamiarze wykrzyczeć z tabakierki "mroźna, lodowata tabaka", ale przekaz nie jest tak mocny jak w przypadku starej etykiety, na którym widniała bezkresna, lodowata pustka. Od razu ciarki przechodzą jak sobie pomyśleć, że jest się w takim miejscu samemu. Misia lepiej było zostawić na paczce z rybami.

Suńmy suwak w dół i zajrzyjmy co w misiu siedzi. A siedzi w nim jasno-brązowy proszek, lekko wilgotny i co mnie troszkę razi, grudkowaty. Jednak ostatni punkt nie jest taki straszny, bo tabaka z łatwością znajduje swoje miejsce w nosie. I tutaj dochodzi do fenomenu, bo Polar Prise ma aromat mentolowo-wędzony. To jest właśnie to o czym wspominałem na początku. Czyżby miś zajadał się mentolowymi cukierkami i doprawił swój żołądek wędzonym śledziem? Któż to wie, ale połączenie bardzo zgrabne i prawdziwy koneser dostrzeże walor takiej niespotykanej kombinacji nawet przy całej bernardowskiej "ciężkości" schmalzlerów i "schmalzleropodobnych". Bernard zaserwował nam miły, arktyczny biwak przy ognisku z brazylijskim tytoniem. Jest tak mrożąca jak sugeruje opakowanie, ale co tam i tak jest chłodno.

Choć miejscami tabaka ta wydaje mi się niepełna, tak jakby nieukończona przez producenta w pełni i tak jest to produkt wart spróbowania, bo rzadko wpadają w ręce takie wyroby.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- wędzonka
Minusy Tabaki
- nie jest tak mroźna jak producent sugeruje
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or